fot. ASO / Pauline Ballet

Występ Simona Yatesa w Giro d’Italia 2020 dobiegł końca. W organizmie Brytyjczyka wykryto koronawirusa.

Kolarz jeżdżący w Mitchelton-Scott nie będzie wspominał swojego tegorocznego występu w największym wyścigu rozgrywanym na Półwyspie Apenińskim najlepiej. Choć zaczął go bardzo dobrze, od świetnego występu w czasówce (2. wynik spośród największych faworytów do zwycięstwa w wyścigu), to już na trzecim, prowadzącym na Etnie etapie stracił całą uzyskaną w ten sposób przewagę i spadł do trzeciej dziesiątki klasyfikacji generalnej.

Na domiar złego po wczorajszym etapie 28-latek zaczął zdradzać symptomy COVID-19, a po przeprowadzeniu badań, okazało się, że rzeczywiście jest chory i musi wycofać się z wyścigu, a następnie zostać poddany kwarantannie.

W piątek, podczas rutynowego, przeprowadzanego trzy razy dziennie, mierzenia temperatury, okazało się, że Simon ma delikatną gorączkę. Gdy to zauważyliśmy, zastosowaliśmy się do naszej polityki antycovidowej. Odizolowaliśmy Simona od reszty zawodników i natychmiast zrobiliśmy mu test, który niestety wypadł pozytywnie. Teraz najważniejsze jest dla nas jego zdrowie, ale na szczęście w tym momencie jego objawy są bardzo łagodne i gdyby nie obecność wirusa, można byłoby powiedzieć, że jest zupełnie zdrowy

– mówił lekarz zespołu – Matteo Baltemacchi

Wycofanie Brytyjczyka nie jest jedynym zmartwieniem ekipy. Z wyścigu wycofuje się także jej inny kolarz – Edoardo Affini, który mógłby powalczyć o honor zespołu podczas etapów jazdy indywidualnej na czas. Niestety wczoraj ucierpiał w kraksie i złamał sobie rękę.

Na ziemi leżeli wczoraj też dwaj inni kolarze Mitcheltona – Damien Howson i 17. w klasyfikacji generalnej Lucas Hamilton. Na szczęście ich urazy są zdecydowanie mniej poważne, dzięki czemu powinniśmy ich zobaczyć na trasie 8. etapu.