fot. ASO / Pauline Ballet

Ktoś z Państwa spodziewał się aż tak spokojnego etapu numer 5? Jesteśmy pewni, że nie. Mimo to szczegóły są dość interesujące. Zapraszamy na oceny.

Plusy:
Mały kawałek tortu
Wout van Aert – tak nazywa się zwycięzca dzisiejszego etapu. Zespół? Walczący o zwycięstwo w wyścigu Jumbo – Visma. Rola na górskich etapach? Ciężka praca, wczoraj urwał pół peletonu. Mimo to dziś dostał szansę dla siebie i ją wykorzystał. Jak widać, da się postawić praktycznie wszystkie siły na walkę o klasyfikację generalną, jednocześnie zostawiając pomocnikom mały kawałek tortu w postaci wolnej ręki na pojedynczych etapach. W oczach kibiców, Jumbo-Visma vs Ineos – 1:0.

Plusik za chęci
Kiedy peleton bardzo spokojnie przemierzał pierwsze kilometry etapu, wiele osób pisało w sieci o potencjalnym problemie z wiatrem na ostatnich 40 kilometrach. Choć szansa na porwanie peletonu nie była wielka, ekipa Ineos spróbowała rozciągnąć stawkę w samej końcówce. Choć ostatecznie koło straciło niewielu zawodników, szkoda, że Michał Kwiatkowski i spółka nie pociągnęli jeszcze dłużej. Wiadomo, zależało im przede wszystkim na zgubienia Primoza Roglica, lecz kto wie, czy Tony Martin przeciągnąłby Słoweńca do czoła, gdyby reprezentanci brytyjskiego teamu utrzymali tempo przez jeszcze kilometr.

Minusy:
Coachingowy bełkot
Drodzy Państwo, oglądamy Tour de France! Każdy etap powinien być dla nas prawdziwym świętem, które w każdej formie powinien nam się podobać. Czemu dziś nie wyszliśmy ze swojej strefy komfortu i zamiast narzekać na brak ucieczki na całym etapie, nie zwróciliśmy uwagi na to, że to cały peleton był dziś w odjeździe? To się nazywa ambitna jazda!
Mówiąc poważnie, na miejscu Christiana Prudhomme już w trakcie trwania etapu poważnie rozmówilibyśmy się z dyrektorami zespołów jadących w wyścigu kartami. Co jak co, ale jako organizatorzy liczylibyśmy, że kolarze właśnie tych zespołów będą inicjować ucieczki.

Bolesne niedopatrzenie
Choć zdecydowana większość kibiców darzy Juliana Alaphilippe’a ogromnym szacunkiem, trzeba przyznać, że Francuz zrobił dziś absolutną głupotę. Przez niedopatrzenie zarówno swoje, jak i dyrektora sportowego, lider Deceuninck – QuickStep stracił żółtą koszulkę lidera, o której odzyskanie wcale nie będzie tak łatwo. Niewykluczone, że właśnie w taki sposób Alaphilippe pożegnał się z maillot jaune na dobre.