fot. Getty Images Sport

Sezon 2020 od samego początku układa się po myśli Wouta van Aerta. Belg wygrywa wyścig za wyścigiem, a już za moment zostanie częścią ekipy Jumbo – Visma na Tour de France. Nie dziwne więc, że przyszło mu już zabierać głos w sprawie ogólnej sytuacji w światowym peletonie.

Mimo męczącej pandemii koronawirusa, Wout van Aert z pewnością będzie mógł być zadowolony z roku 2020. W ostatnich tygodniach udało mu się wygrać Strade Bianche i Mediolan – San Remo, a także sięgnąć po etapowy triumf i koszulkę najlepszego sprintera w Criterium du Dauphine. W najbliższym czasie jego najważniejszym startem z pewnością będzie Tour de France, gdzie nie tylko powalczy o maillot vert, ale także spróbuje pomóc Primozowi Roglicowi w wygraniu całego wyścigu. W czwartek, po wygraniu mistrzostw Belgii w jeździe indywidualnej jazdy na czas, Belg został zapytany o sytuację największego rywala Jumbo – Visma, Teamu Ineos, który wielu kibiców zaskoczył wyborem składu na Wielką Pętlę.

Myślę, że decyzja ekipy Ineos pokazuje, że Froome i Thomas nic nie ukrywali podczas Dauphine. Po prostu obaj nie byli w optymalnej formie i poszukają swojej szansy kiedy indziej. Mimo to skład Dave’a Brailsforda na Tour wygląda bardzo dobrze. Być może Carapaz nie przygotowywał się dokładnie pod Grande Boucle, lecz jego start w Tour de Pologne pokazał, że stać go na wiele, a Bernal już w Dauphine był naprawdę mocny.

Jeśli chodzi o nas, naszą taktykę z pewnością nieco zmieni kontuzja Stevena Kruijswijka, lecz Tour rządzi się swoimi prawami. Tegoroczna trasa jest na tyle trudna, że po kilku etapach będzie wiadome, kto kontroluje sytuację. Muszę jednak przyznać, że jako ekipa wyglądamy bardzo dobrze i spodziewamy się bardzo dobrego występu

– powiedział van Aert w rozmowie z Het Nieuwsblad.

Nie da się ukryć, że tegoroczna edycja Tour de France zapowiada się znakomicie. Ekipa Ineos straciła bowiem pełną kontrolę, a Dave Braislford zapowiedział, że taktyka teamu będzie się nieco różnić. Dodatkowo na atak z drugiego szeregu szykuje się cała masa znakomitych kolarzy, z Nairo Quintaną, Tadejem Pogacarem czy Richie Porte na czele.