fot. Deceuninck-Quick Step / Getty Images

Rewelacyjny 20-letni Remco Evenepoel z drużyny Deceuninck-Quick Step będzie jedną z najjaśniejszych gwiazd w tegorocznym wyścigu Tour de Pologne. Do Chorzowa, skąd wystartuje 77. edycja naszego narodowego touru, przyjechał świeżo po zwycięstwie w wymagającym i doskonale obsadzonym wyścigu Vuelta a Burgos. Zapowiada walkę o kolejny triumf w klasyfikacji generalnej, a przy okazji doszlifowanie formy przed jednym z jego wielkich celów na ten sezon – monumentem Il Lombardia, który zostanie rozegrany już 15 sierpnia.

Tour de Pologne będzie dla Remco Evenepoela czwartym wyścigiem etapowym w tym sezonie. Trzy poprzednie – Vuelta a San Juan, Volta ao Algarve oraz Vuelta a Burgos – wygrał. W Polsce będzie liderem drużyny Deceuninck-Quick Step i pomimo że po raz czwarty z rzędu nie ma jazdy indywidualnej na czas, w której świetnie sobie radzi, postara się powalczyć o zwycięstwo, a tym samym o zanotowanie stuprocentowej skuteczności w tym sezonie.

– Myślę, że Tour de Pologne jest “dziwnym” wyścigiem, jeśli idzie o walkę w klasyfikacji generalnej. Nie ma tak trudnych podjazdów, jakie były chociażby w Burgos [Vuelta a Burgos], a to zdecydowanie nie działa na moją korzyść. Z drugiej strony nie jest tak źle, ponieważ jeśli spojrzysz na trasy etapów trzeciego i czwartego, to przypominają one trochę ardeńskie klasyki. Nie można zbagatelizować czterech tysięcy metrów przewyższenia na czwartym etapie. Jeśli chcesz wygrać klasyfikację generalną, to musisz dobrze zaprezentować się w tych dniach. Mamy plan zyskać tam trochę czasu nad innymi, ale bez czasówki i prawdziwych gór różnice w “generalce” będą bardzo niewielkie. Jednak jestem tutaj, aby spróbować powalczyć o zwycięstwo

– powiedział Remco Evenepoel podczas konferencji prasowej on-line, zorganizowanej w ten sposób z powodu obostrzeń związanych z panującą w Polsce epidemią koronawirusa.

W związku z tym, że etapy do Bielsko-Białej i Bukowiny Tatrzańskiej będą kluczowe dla losów klasyfikacji generalnej, to zapytaliśmy debiutanta w wyścigu Tour de Pologne, w jaki sposób zbierał o nich informacje.

– W serwisie YouTube oglądałem zdjęcia z czwartego etapu, który zawiera w sobie kilka trudnych podjazdów. Powiedziano mi, że będzie to bardzo wymagający i chaotyczny etap, nieustannie prowadzący raz pod górę, raz z góry, po wąskich drogach. Myślę, że ten dzień będzie najważniejszy. W dzisiejszych czasach dysponujemy wieloma narzędziami, jak chociażby VeloViewer, które nadają się do robienia wirtualnego rekonesansu trasy. Nie zrobilismy tradycyjnego rozpoznania, ale – tak jak powiedziałem – można skorzystać z technologicznych nowinek, by odpowiednio przygotować się do tego wyścigu, wiedzieć, gdzie będą najważniejsze momenty, gdzie trzeba być z przodu itd. Tour de Pologne jest znany ze swojej dynamiki, zatem zdecydowanie trzeba znać szczegóły etapów

– przyznaje po profesorsku podchodzący do kolarskiej profesji Evenepoel.

Zwycięstwo w klasyfikacji generalnej w wyścigu Vuelta a Burgos pokazało, że pięciomiesięczna przerwa od wyścigów nie wybiła mistrza Europy w jeździe indywidualnej na czas z rytmu. Podczas lockdownu nie przemęczał organizmu, a właściwe przygotowania rozpoczął w lipcu, które zwieńczone zostały zgrupowaniem wysokościowym w Passo San Pellegrino we Włoszech – tam szlifował swoją jazdę po górach, czego efekty mamy zobaczyć w Giro d’Italia. Najpierw jednak ściganie dookoła Polski. Jak zatem Remco Evenepoel ocenia swoją dyspozycję w tym momencie?

– Podczas lockdownu nie trenowałem zbyt mocno, jedynie czasami, w niektóre dni stawiałem sobie pewnego rodzaju wyzwania – tak, jakbym miał dzień wyścigowy. W pozostałe dni nie przeciążałem się, ponieważ wiedziałem, że pozostaje dużo czasu do wznowienia sezonu. W lipcu odbyliśmy z drużyną zgrupowanie wysokościowe we Włoszech i to właściwie tam na poważnie rozpocząłem treningi, ponieważ odbywałem długie, wielogodzinne przejażdżki, robiłem interwały itd. Jestem teraz w całkiem niezłej formie, ale wciąż nie szczytowej, także mam nadzieję, że ten “peak” osiągnę tutaj, w Polsce i będę już bardzo dobrze dysponowany podczas wyścigu Il Lombardia. Następnie trochę odpoczynę, zregeneruję się i rozpocznę bezpośrednie przygotowania do Giro

– powiedział Belg, zaznaczając jednocześnie, że nawet, gdyby wygrał klasyfikację generalną Tour de Pologne, to w żaden sposób nie zmieniłoby to jego statusu przed Corsa Rosa. Dla niego polski wyścig jest po prostu kolejnym sprawdzianem, w którym może skonfrontować swoje nogi z rywalami, naprzeciw których stanie w październikowym Giro d’Italia. Tour de Pologne przyciągnął bowiem kilku zawodników, którzy za cel na ten sezon obrali sobie włoski wielki tour. Za przykład dość podać Rafała Majkę (BORA-hansgrohe).

Tegoroczna edycja Tour de Pologne będzie wyjątkowa nie tylko ze względu na panujące obostrzenia wprowadzone z powodu epidemii. Na środowym etapie z legendarnego Stadionu Śląskiego w Chorzowie do Katowic, zostanie uczczona pamięć tragicznie zmarłego dokładnie przed rokiem Björga Lambrechta, rodaka i kolegi Remco Evenepoela. Przypomnijmy, że kolarz Lotto-Soudal wyruszył na swój ostatni etap w życiu także ze “Śląskiego” i zmarł w wyniku obrażeń odniesionych po uderzeniu z nieznanych przyczyn w betonowy przepust znajdujący się przy drodze. Dlatego też w rozmowie nie zabrakło wspomnienia tamtych wydarzeń, które Belg przywoływał ze wzruszeniem w głosie.

– Tak, oczywiście, że o tym myślę. Słyszałem, że na starcie pierwszego etapu mamy uczcić rocznicę śmierci Björga. Podczas wyścigów staram się o takich rzeczach nie myśleć. Kochamy swoją pracę i bardzo przykro słyszeć o wypadkach, które mają tak tragiczne w skutkach konsekwencje. Myślę, że dzieje się tego wszystkiego po prostu za dużo. Wracając do Björga. Zawsze przyjeżdżając do Polski i do tego miejsca będę pamiętał, że to wydarzyło się tutaj i zawsze, gdy będę się tutaj ścigał, będę miał to w sercu. O tym nieszczęśliwym wydarzeniu będzie mi także przypominało to, że miałem wówczas szalony tydzień, ponieważ najpierw odniosłem wspaniałe zwycięstwo w Clasica San Sebastian, następnie nadeszły te pełne żalu i smutku dni z powodu śmierci Björga, a następnie ponownie odniosłem świetne zwycięstwo [Remco Evenepoel wygrał jazdę indywidualną na czas podczas mistrzostw Europy – przyp. M.W.]. Podczas sezonu nie myślisz o tym, wydaje ci się, że zapomniałeś, ale kiedy przyjeżdżasz tutaj w rocznicę tego wydarzenia, to wspomnienia wracają. Zdecydowanie nigdy o tym nie zapomnę

– zapewniał Remco Evenepoel, dla którego wizyta w Polsce jest pierwszą w życiu. Nigdy wcześniej nie był nad Wisłą ani na żadnym kolarskim wyścigu, ani z żadnego innego powodu:

– Jestem po raz pierwszy w Polsce w ogóle, nie tylko na wyścigu. Co prawda wasz kraj przywitał mnie niezbyt ładną pogodą, ale widziałem, że od jutra ma się to zmienić. Słyszałem wiele miłych rzeczy o Polsce, o samym wyścigu, o hotelach, także jak do tej pory tylko same dobre rzeczy [śmiech]

– zakończył Remco.

Pełną zapowiedź wyścigu Tour de Pologne można przeczytać > TUTAJ.

Z Chorzowa Marta Wiśniewska