fot. Trek-Segafredo

Kobieca drużyna Trek-Segafredo rozpoczęła przygotowania do wznowienia sezonu 2020. Ania Plichta z dwiema koleżankami trenuje we Włoszech, zaś bardziej “klasyczna” część ekipy na czele z Lizzie Deignan od 13 lipca będzie szlifować formę w Kraju Basków.

Passo San Pellegrino we włoskich Dolomitach to lokalizacja, w której już od 10 lipca do wznowienia wyścigów będą przygotowywać się również panowie (więcej o tym > TUTAJ). Z kolei inna część zespołu będzie trenować w Hiszpanii, gdzie Trek-Segafredo wznowi przerwany z powodu pandemii sezon.

– Zorganizowaliśmy zgrupowanie w Passo San Pellegrino, ponieważ wiemy, że Elisa [Longo Borghini] lubi trenować na wysokości przed Giro, a wraz z nią jest tam również Audrey [Cordon-Ragot], która przyjechała prosto z wysokich gór. Anna [Plichta] także ma doświadczenie w tego typu treningach, zatem pomyśleliśmy, że to będzie dobra okazja dla tych dziewczyn, aby wykonać solidny blok treningowy przed wznowieniem ścigania

– powiedziała Ina Teutenberg, dyrektor sportowa w drużynie Trek-Segafredo.

Z kolei inna grupa zawodniczek 13 lipca rozpocznie zgrupowanie w Hiszpanii, a dokładnie w Kraju Basków. Lucinda Brand, Lizzie Deignan, Lauretta Hanson, Letizia Paternoster, Ellen Van Dijk, Abi Van Twisk oraz Trixi Worrack będą się tam przygotowywały do trzech wyścigów jednodniowych, które odbędą się pod koniec lipca: Emakumeen Nafarroaka Klasikoa (23 lipca), Clásica Navarra de féminas (24 lipca) and Durango-Durango Emakumeen Saria (26 lipca).

– W momencie, kiedy dowiedzieliśmy się, że będziemy ścigać się w trzech wyścigach jednodniowych w Hiszpanii, zdecydowaliśmy, że zorganizujemy w Kraju Basków obóz, w którym będzie brało udział więcej zawodniczek. Wiele z nich nie widziało się od długiego czasu, zatem jest to okazja do wspólnego spędzenia czasu i znalezienia się w znajomym środowisku – oczywiście przy spełnianiu wszystkich procedur medycznych wprowadzonych z powodu pandemii koronawirusa

– kontynuuje Teutenberg.

Sezon wyścigów kobiet wznowi się tak samo jak mężczyzn 1 sierpnia (Strade Bianche), ale dwa najważniejsze wyścigi etapowe czekają na zawodniczki we wrześniu – będzie to Boels Ladies Tour (1-6 września) i Giro Rosa (11-19 września).

– Nowy kalendarz jest bardziej skondensowany, co zresztą jest zrozumiałe, gdy właściwie sześć miesięcy ścigania trzeba ubrać w trzy. Jednak wszystko powinno uspokoić się, gdy skończą się mistrzostwa świata i rozpoczną się północne klasyki. Wcześniej może być bardzo gorąco i stresująco, ale myślę, że pomimo to wszyscy cieszą się, że wracamy do ścigania

– dodała Ina Teutenberg.

Zawodniczki drużyny Trek-Segafredo znakomicie rozpoczęły sezon 2020, ponieważ Ruth Winder wygrała etap i klasyfikację generalną w wyścigu Tour Down Under. Miejsca w top 5, zarówno w Omloop Het Nieuwsblad, jak i w Le Samyn des Dames, zajęła z kolei Ellen van Dijk. Później na cztery miesiące wszystko przerwała pandemia, a Włoszki Longo Borghini i Paternoster nie mogły nawet trenować na szosie.

– Miałyśmy szczęście, że większość naszej kobiecej drużyny nie miała pełnego lockdownu w tym sensie, że mogła trenować na zewnątrz. Jednak te, które zostały zamknięte były mocno skoncentrowane i solidne w rutynie dnia codziennego, co pomogło im w tym trudnym czasie. Generalnie uważam, że w związku z tym wszystkie nasze zawodniczki znajdują się na tym samym poziomie

– zakończyła dyrektor sportowa drużyny Trek-Segafredo.

Jedyna Polka w szeregach drużyny Trek-Segafredo Ania Plichta zainauguruje sezon 15 sierpnia w wyścigu La Périgord Ladies (Francja), a następnie przyjedzie na mistrzostwa Polski. Wywiad z Polką na temat kalendarza startów, przygotowań do wznowienia sezonu, w których uczestniczy we włoskich Dolomitach, a także tego, jak wygląda zgrupowanie bądź co bądź wciąż w czasach pandemii, ukaże się na naszej stronie jutro wieczorem. Już dziś serdecznie zapraszamy.