Fot. Mazovia Team

Okres kolarskiej posuchy nareszcie się kończy. Już za tydzień odbędzie się pierwsza impreza UCI po wznowieniu sezonu, którą będzie… Dookoła Mazowsza.

Lista startowa

Fakt, że polski wyścig będzie ważnym punktem w kalendarzu Międzynarodowej Unii Kolarskiej, sprawił, że zainteresowanie nim było zdecydowanie większe niż zazwyczaj.

Wszyscy są głodni ścigania, przez co zgłoszeń miałem zdecydowanie więcej niż zazwyczaj, a przecież wciąż obowiązuje nas limit 150 zawodników, którzy mogą jechać w peletonie. Postanowiliśmy zmniejszyć liczbę zawodników, którą może wystawić każda z ekip do sześciu, ale i tak musiałem odmówić wielu chętnym, w tym wielu bardzo dobrym, tak, by na starcie stanęło 25 ekip

– mówił nam Marcin Wasiołek.

Wśród nich aż czternaście pochodzi z zagranicy. Brakuje co prawda Uno-X, które jeszcze niedawno rozważało start w Polsce, ale na liście startowej i tak znalazło się miejsce dla wielu mocnych ekip, takich jak rozwojowy zespół Israel Start-Up Nation, Team Leopard, z dwoma Polakami na pokładzie (Filip Maciejuk i Szymon Rekita) czy Felbermayr Simplon Wels.

Na trasie zameldują się również wszystkie polskie ekipy kontynentalne, w tym CCC Development Team, które przyjedzie w bardzo mocnym składzie. W wyścigu wystartuje m.in triumfator poprzedniej edycji – Stanisław Aniołkowski, dla którego jedynym startem w tym sezonie było Grote Prijs Jean-Paul Monsere, gdzie zajął 13. miejsce. Poza nim w składzie młodzieżowego zespołu CCC znalazło się miejsce dla: Szymona Tracza, Damiana Papierskiego, Szymona Krawczyka, Kacpra Walkowiaka i Karola Wawrzyniaka.

Swój galowy skład przyśle także Mazowsze Serce Polski. Co prawda nowa ekipa na przełomie lutego i marca ścigała się już w wielu wyścigach, i to z sukcesami, ale Dookoła Mazowsza będzie dla niej pierwszym startem z kalendarza UCI na polskiej ziemi. Na swój domowy wyścig wyśle: Michała Podlaskiego, Adriana Banaszka, Adriana Kurka, Tobiasza Pawlaka, Alana Banaszka i Pawła Bernasa. Zwłaszcza ci ostatni mają szansę na dobry wynik.

Poza nimi na trasie pojawią się m.in. Paweł Franczak, Sylwester Janiszewski oraz dość mocne kadry Niemiec i Estonii. Niewykluczony jest także występ Riccardo Zoidla, który znajduje się na liście rezerwowej Team Felbermayr. Jednak według dyrektora wyścigu faworytem numer jeden do zwycięstwa jest Alois Kankovski (Elkov Author). Czech, który w 2017 roku wygrał cały wyścig, wraca na mazowieckie trasy po roku przerwy.

W tym sezonie Kankovski prezentuje bardzo dobrą formę i jest świetnym sprinterem, a to właśnie ta umiejętność jest najważniejsza w tym wyścigu. dysponuje też bardzo mocną drużyną. W jej składzie jest choćby Jan Barta – wielokrotny uczestnik wielkich tourów, czy Frantisek Sisr i Michal Schlegel – byli kolarze CCC. Jednak nie wykluczam, że wyścig będzie miał jakiegoś kompletnie niespodziewanego zwycięzcę, ponieważ często rodzą się u nas gwiazdy. W 2009 roku przyjechał do nas Peter Sagan. Słowak wyjechał od nas z dwoma zwycięstwami etapowymi, co rozpoczęło jego obfitującą w sukcesy karierę

– mówił nam.

Pełną listę startową można znaleźć TUTAJ 

Trasa

Podobnie jak przed rokiem, wyścig będzie trwał przez cztery dni. W zeszłym roku impreza zaczynała się prologiem, a teraz będzie się dzieliła się na cztery pełnoprawne etapy, tyle że w praktyce niewiele się zmieni. Trasa czasówki, która odbędzie się w ramach 2. etapu będzie wyglądała tak samo, jak zeszłoroczny prolog.

To oznacza, wyścig znów będzie premiować kolarzy, którzy są bardzo dobrymi sprinterami i nie mają problemów z próbami czasowymi. Jednak to nie jedyne umiejętności, które musi mieć kolarz myślący o zwycięstwie w wyścigu.

Wyścig ma swoją specyfikę. Etapy są płaskie, ale dużo się dzieje. O porażce może przesądzić chwila słabości albo nawet zwykły pech. Często zdarzają się kraksy, a wyścig nierzadko rozstrzyga się na rantach, dlatego bardzo ważna jest technika i znajomość terenu. W zeszłym sezonie właśnie to przesądziło o sukcesie Staszka Aniołkowskiego, który pokazał, że pomimo młodego wieku już teraz potrafi jeździć bardzo dojrzale.

– mówi nam Marcin Wasiołek.

Etapy Wyścigu Dookoła Mazowsza 2020:

1. etap: Teresin-Teresin (168 km)

Kolarze rozpoczną wyścig w Teresinie. Trasa będzie rozgrywać się na 21-kilometrowej rundzie, którą zawodnicy pokonają osiem razy. Oprócz Teresina znajdują się na niej m.in. Dębówka, Zielonka, Gaj i Kawęczyn. Jej najtrudniejszy odcinek znajduje się tuż przed metą – jest tam kilka krótkich wzniesień. Nie są one zbyt strome, dlatego należy się spodziewać finiszu z peletonu, choć być może któryś kolarz spróbuje pójść w ślady Mattiego Manninena, który cztery lata temu wygrał rozgrywany w tej miejscowości etap po ataku w końcówce.

2. etap: Warszawa-Warszawa (jazda indywidualna na czas, 2 km)

Kolarze powalczą obok Toru Wyścigów Konnych na Służewcu. Trasa jest płaska, więc o zwycięstwo powinni powalczyć typowi czasowcy, choć w zeszłym roku najlepszy okazał się sprinter – Erlend Blikra.

3. etap: Grodzisk Mazowiecki-Grodzisk Mazowiecki (142 km)

Prawdopodobnie najłatwiejszy etap wyścigu. Podobnie jak na pierwszym etapie, runda po której będą poruszać się kolarze będzie miała blisko 21 kilometrów, tyle że tym razem pokonają ją oni 7 razy. W pierwszej części rundy trasa wznosi się delikatnie w górę, w drugiej, po przejechaniu Żabiej Góry – delikatnie w dół. Nic dziwnego, że odkąd trzy lata temu etap na stałe wszedł w skład trasy wyścigu, tylko raz nie padł on łupem sprinterów – w 2017 roku wygrał go po solowym ataku Jarosław Marycz.

4. etap: Kozienice-Kozienice (165 km)

Tu runda jest dłuższa niż na dwóch wcześniejszych etapach ze startu wspólnego. Będzie sobie liczyła ponad 33 kilometry i prowadzi przez takie miejscowości jak Maciejowice, Stanisławów czy Sewerynów, a kolarze pokonają ją pięciokrotnie. Trasę, pomimo kilku trudności w końcówce, można uznać za odpowiadającą sprinterom, choć wiele zależy od samych zawodników i warunków pogodowych. W zeszłym roku peleton podzielił się na wiatrach, co sprawiło, że zwycięzca trzech pierwszych etapów – Erlend Blikra stracił szanse na zwycięstwo w całym wyścigu, a zatriumfować mógł Stanisław Aniołkowski.

Profile i mapy > TUTAJ

W obliczu pandemii

Pomimo jedynie kosmetycznych zmian na trasie wyścigu, Dookoła Mazowsza będzie różnić się od poprzednich edycji. Co prawda koronawirus nie uniemożliwił organizacji wyścigu, ale na pewno mocno ją utrudnił. Dyrektor wyścigu wraz ze swoimi współpracownikami będzie musiał stosować się do licznych zasad sanitarnych.

Musieliśmy dokładnie sprawdzić hotele, w których będą przebywać zawodnicy i okazuje się, że są one doskonale przygotowane. Dla kolarzy przeznaczone będą praktycznie wyłącznie pokoje jedno- i dwuosobowe. Hotelarze także są zainteresowani tym, by zminimalizować ryzyko zakażenia, ponieważ doskonale wiedzą, że mogłoby to zakłócić funkcjonowanie hotelu. Mamy również protokół medyczny, z którego będziemy korzystać, w razie gdyby któryś z kolarzy wykazywał objawy Covid-19.

– mówił nam Marcin Wasiołek, po czym przypomniał, jak wyglądają obostrzenia dotyczące bezpośrednio kibiców.

Dekoracje będą odbywać się z zachowaniem wszystkich norm sanitarnych, natomiast wciąż nie wiadomo co z prezentacją zespołów – ciągle myślimy nad tym, jak przeprowadzić ją w bezpieczny sposób. Poza tym fani nie będą mieli wstępu na strefę startu i mety etapów. Mimo to jestem pewien, że będą oni mogli zaspokoić swój głód kibicowania. Nasz wyścig jest prowadzony po rundach – dwie z nich mają około 21 kilometrów, a w Kozienicach jest ona jeszcze dłuższa. Tam można dopingować kolarzy, bez dużego ryzyka zakażenia, do czego bardzo serdecznie zachęcam

– zakończył.

Harmonogram wyścigu > TUTAJ