fot. Team INEOS/Twitter

Michał Kwiatkowski, który dokładnie dziś świętuje swoją 30. rocznicę urodzin udzielił wywiadu Polskiej Agencji Prasowej (PAP), w której zdradził między innymi swoje cele na bieżący sezon.

Kolarz reprezentujący barwy Team INEOS wznowi sezon już 1 sierpnia w Toskanii podczas Strade Bianche, gdzie w trakcie swojej kariery dwukrotnie triumfował w 2014 i 2017 roku.

Zacznę już 1 sierpnia od Strade Bianche. Wygrałem już dwa razy ten wyścig, bardzo go lubię. Moim marzeniem jest zwyciężyć po raz trzeci i wyrównać rekord Fabiana Cancellary. W marcu zdarzał się deszcz, błoto, nawet śnieg. Teraz pewnie będziemy się ścigać po tych szutrowych drogach w kurzu

– przyznał “Kwiato”.

Przy deklaracji startu w klasyku na “białych drogach” zasadnym pytaniem jest, czy Michał Kwiatkowski stawi się na starcie Tour de Pologne. Przypomnijmy, że nasz narodowy wyścig ma odbyć się w dniach 5-9 sierpnia.

W tej chwili nie wiem. Kluczowy dla mnie jest też zaplanowany na 8 sierpnia wyścig Mediolan-San Remo, więc nie mogę być jednocześnie w dwóch miejscach. Na razie nie wiadomo, czy termin włoskiego klasyka się utrzyma, bo organizatorzy chcą go przenieść na 22 sierpnia i naciskają w tej sprawie. Jeśli zostanie przeniesiony, to możliwe, że przyjadę do Polski.

– dodał zwycięzca Tour de Pologne z 2018 roku.

Następnie “Kwiato” ma zamiar pojechać w Tour de France, gdzie będzie jednym kluczowych pomocników swojej trójki liderów: Egana Bernala, Chrisa Froome’a i Gerainta Thomasa. Jak przyznaje nasz 30-letni zawodnik najprawdopodobniej będzie to jego jedyny Grand Tour w tym roku. Po zakończeniu “Wielkiej Pętli” Kwiatkowski ma zamiar skupić się na wyścigach klasycznych.

Jeśli termin mistrzostw świata się utrzyma, co nie jest pewne, bo słychać różne plotki, to tydzień po Tour de France wystartuję w mistrzostwach świata w Szwajcarii. A potem Liege-Bastogne-Liege, Strzała Walońska, Dookoła Flandrii i już pod koniec sezonu Paryż-Roubaix

– stwierdził zawodnik Team INEOS.

Wielkim zaskoczeniem jest ewentualny start “Kwiato” w “Piekle Północy”. Dla Polaka byłby to swoisty debiut w tym monumentalnym klasyku, który ma się odbyć 25 października. Jak sam zainteresowany przyznaje byłoby to dla niego zupełnie nowe doświadczenie.

Roubaix jest tydzień po Flandrii i tak naprawdę nie ma wiele innych opcji ścigania się w tym czasie, więc czemu nie. Jeździłem po kostce, nawet częściowo po trasie Paryż-Roubaix podczas jednego z etapów Tour de France. Lubię bruki. Start w tym klasyku będzie dla mnie nowym doświadczeniem

– zakończył Michał Kwiatkowski.