fot. Movistar Team

Dyrektor sportowy w Movistarze Max Sciandri zaprzeczył jakoby jego drużyna miała być zainteresowana pozyskaniem Chrisa Froome’a, ale jednocześnie przyznał, że jego zespół monitoruje sytuację związaną z CCC Team, której poważnie grozi utrata sponsora. Jeśli czarny scenariusz się ziści, to na lodzie zostanie dwudziestu ośmiu kolarzy, w tym mistrz olimpijski Greg Van Avermaet, wicemistrz świata Matteo Trentin i mistrz Polski Michał Paluta. 

Zacznijmy jednak od sprawy czterokrotnego zwycięzcy wyścigu Tour de France Chrisa Froome’a (obecnie Team Ineos). Nieco ponad tydzień temu dziennikarz portalu Cyclingnews.com Daniel Benson poinformował, że Brytyjczyk szuka drużyny, w barwach której mógłby być całkowicie samodzielnym liderem podczas tegorocznej Wielkiej Pętli. Zgodnie ze spekulacjami, to właśnie zespół Movistar miał być jedną z potencjalnie zainteresowanych Froomem. Ostatecznie Max Sciandri, również na łamach Cyclingnews, temu zaprzeczył.

– “La Gazzetta dello Sport” około tydzień temu zadzwoniła do mnie o 10 wieczorem. Nie znałem tej historii i nie wiem, dlaczego Froome miałby zmieniać drużynę w środku sezonu. To zabawne. W jednym z internetowych komunikatorów mamy wraz z kierownictwem drużyny i dyrektorami sportowymi założoną grupę, na którą wrzuciłem zdjęcie Froome’a jeżdżącego w koszulce Movistaru, ponieważ takowe pojawiło się w internecie. Reakcja na to była taka, że wszyscy się wściekli. Szczerze mówiąc nic o tym nie wiem i nie rozmawialiśmy o tym wewnątrz drużyny

– wyjaśnia Max Sciandri.

Podopieczni Eusebio Unzué, w związku z tym, że ich sponsorem tytularnym jest operator telefonii komórkowej, są jedną z najmniej dotkniętych kryzysem związanym z koronawirusem drużyn. W przeciwieństwie do pierwszej w historii polskiej ekipy rangi World Tour – CCC Team. Jej główny mecenas – firma sprzedająca buty i torebki CCC – musi drastycznie ciąć koszty w związku z zamknięciem na ponad miesiąc galerii handlowych w Polsce i w innych krajach europejskich, a co za tym idzie, znaczącymi spadkami sprzedaży. Drużyna już obcięła kolarzom pensje, zredukowała liczbę pracowników, a ponadto wielce prawdopodobne jest, że wraz z końcem sezonu 2020 wycofa się ze sponsoringu.

Świadoma tego jest drużyna Movistar, która przed tym sezonem przeszła restrukturyzację (odszedł m.in. Mikel Landa), a zapewniający drużynie mnóstwo zwycięstw, choć niestety coraz bardziej się starzejący, jest Alejandro Valverde. Z pewnością przydadzą się jej pewne wzmocnienia, dlatego Sciandri informuje, że wraz z pozostałymi członkami kierownictwa zespołu trzyma rękę na pulsie wydarzeń związanych z CCC.

– Kiedy pojawiła się informacja o problemach CCC, to przedyskutowaliśmy to również w naszej drużynie i z kilkoma ich kolarzami. Jesteśmy nimi zainteresowani, ale jestem pewien, że nie jesteśmy jedyni. Poza tym nie jest to najlepszy moment na kwestie transferowe, ponieważ teraz najważniejsze jest to, aby wrócić do ścigania

– powiedział Max Sciandri, który pracował w przeszłości z Jimem Ochowiczem (szefem CCC Team) w drużynie BMC.

Przed bieżącym, jubileuszowym, ponieważ czterdziestym sezonem dla Movistaru, do zespołu dołączyli przede wszystkim młodzi kolarze. To między innymi 22-letni Iñigo Elosegui, jego kolumbijski rówieśnik Juan Diego Alba czy o dwa lata starszy Sergio Samitier. Dołączyli też bardziej doświadczeni Włosi Davide Villella i Dario Cataldo czy wice zwycięzca hiszpańskiej Vuelty 2018 Enric Mas, ale nie ulega wątpliwości, że drużyna potrzebuje tak zwanych wielkich nazwisk.

Sciandri mgliście zdradził plany drużyny wobec wielkiech tourów. Młodzi mają pojawić się na starcie Giro d’Italia, choć nie wiadomo jeszcze, jaki dokładnie skład wystawi na włoski wielki tour hiszpański zespół. Alejandro Valverde i Enric Mas przygotowują się natomiast do Tour de France i Vuelty.