Fot. Volta a La Comunitat Valenciana

Mistrz Hiszpanii, czyli kraju, który jest jednym z trzech najbardziej dotkniętych pandemią koronawirusa w Europie, Alejandro Valverde (Movistar) przyznał w wywiadzie dla dziennika “El Mundo”, że wątpi we wznowienie bieżącego sezonu. 

Dziennikarze “El Mundo” zadzwonili do jednego ze swoich najlepszych kolarzy w historii z prośbą o komentarz bieżącej sytuacji w kolarstwie. W ubiegłym tygodniu Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) poinformowała m.in. o nowej dacie wyścigu Tour de France (29 sierpnia-20 września) oraz o tym, że Giro d’Italia ma się odbyć w październiku, a Vuelta a España w listopadzie.

– Zobaczymy, jak to wszystko się potoczy. Do lata wciąż pozostaje dużo czasu. Ważne jest, aby Tour się odbył, ale patrząc na to wszystko, co się teraz dzieje, nie jestem pewien, że będzie to możliwe.

To wszystko jest bardzo skomplikowane. Chcemy, aby sport wrócił, ale patrząc realistycznie, wątpię, że w tym roku będziemy się w stanie ścigać. Na początku kwarantanny nie brałem pod uwagę faktu, że to może być stracony rok, ale teraz coraz częściej o tym myślę

– dodał.

Już za pięć dni, dokładnie 25 kwietnia, Alejandro Valverde skończy 40 lat. Jego obecny kontrakt z drużyną Movistar jest ważny do końca sezonu 2021, ale w związku z tym, że ten rok może być stracony, Hiszpan rozważa przedłużenie kariery do 2022 roku.

– Zobaczymy. Prawda jest taka, że wszystko się drastycznie zmieniło i trzeba rozważyć wszystkie warianty. Jest możliwość, że odłożę moje zakończenie kariery, ale najpierw będę obserwował tę sytuację i wiedząc, jak ona się rozwinie, podejmę decyzję

– wyjaśnił Valverde.

Mistrz świata z Innsbrucku (2018) wyraził również dezaprobatę dla jazdy na trenażerze. Mieszkając w Hiszpanii, podobnie jak kolarze przebywający we Włoszech i we Francji, Valverde nie może trenować na zewnątrz. Jednak zgodnie z informacjami napływającymi od hiszpańskich władz, to, kiedy zostaną zniesione restrykcje być może będzie zależało od regionu. Szczęśliwie dla “El Bali” i innych mieszkających tam zawodowców, w regionie Murcja i Andaluzja jest mała liczba zakażonych koronawirusem.

– Trenażer wypala cię psychicznie i fizycznie. Dzięki najnowszej technologii, jest to łatwiejsze, ponieważ jest ta cała symulacja tras, ale niektórzy kolarze robią szalone treningi po pięć-sześć godzin, a przecież nie wiadomo do jakiego celu trenujemy. Trenujesz na trenażerze, ale robisz to z niewielką motywację. Nie możesz wykonać żadnej konkretnej pracy, ponieważ nie wiesz, kiedy i w jakim wyścigu wystartujesz

– zakończył Alejandro Valverde.

Przeprowadzający wywiad szef sportu dziennika “El Mundo” Pablo de la Calle zadał również Alejandro Valverde prywatne pytanie – za czym najbardziej tęskni podczas trwającej już ponad miesiąc kwarantanny. Ten odpowiedział, że za uczuciem wiejącego w twarz wiatru, treningami z przyjaciółmi, wyjściami z rodziną na kolację i do kina. A jak wygląda jego dzień w kwarantannie?

– Wstaję o siódmej, przez godzinę i piętnaście minut jeżdżę na rolkach, następnie jem śniadanie, spędzam czas z rodziną, a po południu ćwiczę na siłowni i wykonuję trening core

– opisuje Valverde i wyraża radość, że ma duży dom z ogrodem, dzięki czemu może spędzać czas na świeżym powietrzu, a dzieci mogą grać w piłkę czy w tenisa. Od czasu do czasu dzieli się on swoim życiem prywatnym w mediach społecznościowych, jak np. na poniższych zdjęciach.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Mi Pablito también se hidrata con @rawsuperdrink 😉👍

Post udostępniony przez Alejandro Valverde Belmonte (@alejandvalverde)