Fot. Le Tour

Hiszpańska agencja informacyjna EFE donosi, że organizatorzy Tour de France na czele z dyrektorem Christianem Prudhommem pracują nad planem B co do jego organizacji. Nową datą ma być 25 lipca – 16 sierpnia.

Ostatni oficjalny komunikat, jaki wypłynął z obozu ASO, czyli organizatora Tour de France, jest taki, że do 15 maja nie poznamy żadnej decyzji związanej z francuskim wielkim tourem. Tymczasem agencja informacyjna EFE dotarła do informacji, według których podaje, że Christian Prudhomme i spółka pracują nad nową datą wyścigu (25 lipca – 16 sierpnia).

Prudhomme kontaktuje się obecnie z gospodarzami miast, które mają gościć starty i mety poszczególnych etapów, pytając, czy będą w stanie utrzymać swoje zaangażowanie w wyścig do sierpnia. Według EFE większość z nich jest za i wypowiada się w takim tonie, że lepiej zorganizować wyścig później niż miałby się nie odbyć w ogóle czy zostać rozegrany bez udziału publiczności.

Jednym z nich jest burmistrz miasteczka Privas, Michel Villa, gdzie 1 lipca miał się kończyć piąty etap.

– Miesięczne opóźnienie nie jest dla nas problemem, jeśli do tego czasu sytuacja zdrowotna poprawi się. Będziemy mogli utrzymać plan logistyczny, jaki sobie założyliśmy. 1 lipca był idealnym terminem, ponieważ pozwalał nam rozpocząć sezon turystyczny, ale w tym roku i tak wszystko ruszy z opóźnieniem. Zresztą nie sądzę, aby hotele były pełne w sierpniu

– powiedział Villa.

Tour de France jest jedną z niewielu imprez sportowych odbywających się latem, która wciąż mają nadzieję się odbyć. Dość wymienić odwołane igrzyska olimpijskie, piłkarskie mistrzostwa Europy czy prestiżowy turniej tenisowy Wimbledon. Już za kilka tygodnie okaże się, czy nadzieje Francuzów są płonne czy też nie.

Jeśli do tego czasu uda się opanować pandemię koronawirusa, nowa data rozegrania Wielkiej Pętli byłaby korzystna dla kolarzy, którzy po kilkutygodniowym przebywaniu w kwarantannie będą potrzebowali czasu na treningi na świeżym powietrzu oraz na odbycie przynajmniej kilku startów.