fot. ASO / Pauline Ballet

Mistrz Francji w wyścigu ze startu wspólnego nie wyobraża sobie, aby jego narodowy wyścig Tour de France mógł odbyć się bez udziału publiczności.

Kolarz reprezentujący na co dzień barwy drużyny Arkéa Samsic w obecnym sezonie chciałby przygotować jak najlepszą formę na “Wielką Pętlę”. Tam wraz ze swoim nowym kolegą z zespołu Nairo Quintaną ma przewodzić ekipie. W wywiadzie dla Ouest France Barguil opowiedział co sądzi o organizacji najważniejszego wyścigu na świecie bez udziału kibiców.

Zamknięty wyścig byłby niemożliwy do osiągnięcia na Tour de France. Wyłącznie na stadionie jest to możliwe. Nie możemy powstrzymać ludzi stojących na poboczu drogi. Właściwie to nie wiem, czy to jest w ogóle wykonalne. Można ustawić jak największą liczbę barier na ponad 200-kilometrowym odcinku oraz przyprowadzić więcej policji, aby pilnowali porządku

– przyznał “król gór” na Tour de France z 2017 roku.

Przełożenie Igrzysk Olimpijskich na kolejny rok zostawia Międzynarodowej Unii Kolarskiej oraz organizatorom Tour de France Amaury Sport Organsation nieco więcej miejsca w kalendarzu na organizację wyścigu. Sam Warren Barguil uważa, że mógłby ścigać się w Grand Tourze nawet w listopadzie.

Niech Tour de France zostanie przełożony. Najważniejsze jest to, aby Tour odbył się w tym roku, nawet w listopadzie. To nie jest tylko impreza dla sportowców. Musimy też pomyśleć o wielu entuzjastycznych kibicach. Jeśli nie uda się zorganizować wyścigu w wyznaczonym terminie to najlepiej, odłożyć to na później

– zakończył 28-letni zawodnik Arkéa Samsic.

Ostateczne decyzje w sprawie organizacji kolarskiego wyścigu Tour de France mają zapaść do 15 maja.