Ze względu na poważną sytuację epidemiologiczną w Europie nie będzie możliwe zorganizowanie trzech pierwszych etapów Giro d’Italia na Węgrzech w maju 2020 roku. Taką decyzję podjął węgierski rząd.

O tym fakcie poinformował za pośrednictwem jednego z mediów społecznościowych jeden z organizatorów Grande Partenza oraz przedstawiciel węgierskiego rządu Máriusz Révész.

W ciągu ostatnich trzech tygodni doszło do wielu negocjacji pomiędzy organizatorami węgierskimi i włoskimi. Węgierski komitet organizacyjny kilkukrotnie zapowiadał, że wyścig nie może zaszkodzić bezpieczeństwu i zdrowiu obywateli, dlatego szanse na rozpoczęcie Giro na Węgrzech były coraz mniejsze. Niestety we Włoszech wirus rozprzestrzenił się z dnia na dzień i liczba zachorowań oraz liczba ofiar gwałtownie wzrosła. W efekcie rząd włoski ogłosił zamknięcie granic w całym kraju. Tymczasem wirus dotarł do Węgier, a w celu zatrzymania wirusa, węgierski rząd ogłosił stan nadzwyczajny, co wyklucza organizację kolejnych imprez sportowych i uniemożliwia organizację międzynarodowych zawodów.

12 marca komitet organizacyjny rozpoczęcia Giro d’Italia na Węgrzech ogłosił włoskiemu partnerowi, że start Giro nie może odbyć się na Węgrzech. Celem obydwu stron jest zmiana warunków umowy, aby wyścig mógł wystartować na Węgrzech w późniejszym terminie

– czytamy w oświadczeniu.

Jeszcze wczoraj szef RCS Sport Mauro Vegni informował, że możliwe jest odbycie się pierwszego z Grand Tourów w sezonie w innym terminie. Vegni chciał wstrzymać się z decyzją do 3 kwietnia. Niewykluczone, że w najbliższym czasie odniesie się do tej decyzji węgierskiego rządu i przedstawi alternatywne rozwiązania. Patrząc, jednak na sytuację, która nadal panuje we Włoszech trudno wyobrazić sobie, aby wyścig Giro d’Italia odbył się w planowanym terminie.