fot. UAE Team Emirates / Bettini Photo

Początek sezonu jest dla Tadeja Pogacara więcej niż udany. Słoweniec potwierdził to także dziś, kiedy zafiniszował na drugim miejscu na jednym z dwóch górskich etapów UAE Tour.

Już w ubiegłym sezonie Pogacar pokazywał, że jest zawodnikiem, który w przyszłości może wygrywać Wielkie Toury. Od początku 2020 roku Słoweniec tylko potwierdza te informacje, choćby wcześniej wygrywając cały wyścig dookoła Walencji. Dziś, na trzecim etapie UAE Tour, lider ekipy UAE Team Emirates przegrał jedynie z Adamem Yatesem, wciąż zachowując szansę na wygranie całej imprezy.

Było dzisiaj niezwykle gorąco. To, w połączeniu ze stylem finałowej wspinaczki dało nieprzyjemne połączenie. Jestem więc zadowolony ze swojej postawy. Strata do Adama Yatesa jest całkiem spora, lecz wyścig się jeszcze nie skończył. Wciąż zostały 4 etapy, które mogą wiele zmienić. Do końca będzie trzeba być ostrożnym na wiatrach, a do tego jeszcze raz wrócimy tu, by powalczyć w górach. Na pewno się nie poddam

– powiedział na mecie Pogacar.

Przed kolarzami startującymi w UAE Tour jeszcze 4 dni ścigania. Trzy z nich powinny należeć do sprinterów, lecz wietrzna aura na półwyspie Arabskim może jeszcze wiele zmienić. Pojutrze z kolei peleton ponownie pojawi się na Jebel Hafeet.