fot. Astana Pro Team

Jakob Fuglsang sięgnął po pewne zwycięstwo w Vuelta a Andalucia. Duńczyk wyprzedził drugiego Jacka Haiga o prawie minutę.

Swój marsz po zwycięstwo w Andaluzji Jakob Fuglsang rozpoczął już na pierwszym etapie. Razem z Mikelem Landą uciekli rywalom. W końcówce lepszy okazał się Duńczyk. Kolarz Astana Pro Team został pierwszym liderem i nie oddał prowadzenia do samego końca. W dalszej części zawodów jechał bardzo czujnie. W Ubedzie wygrał 3. etap, a dzień później w Granadzie przegrał jedynie na finiszu z Jackiem Haigiem. Na czasówce był tylko minimalnie wolniejszy od Dylana Teunsa. Tym samym miał nawet szansę na 4 zwycięstwa etapowe. Jednak i tak wicemistrz olimpijski jest dumny ze swojej jazdy.

Moja jazda na czas była dobra i była bardzo blisko zwycięstwa. Jestem bardzo szczęśliwy, bo obroniłem zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Niesamowicie jest rozpocząć sezon od kolejnego zwycięstwa w tym wyścigu. Poprzedni sezon był najlepszy w mojej karierze i mam nadzieję, że to zwycięstwo oznacza, że teraz może być tak samo

– powiedział Fuglsang dla oficjalnej strony Astana Pro Team.

Duńczyk obronił tytuł w Andaluzji. Rok temu wygrał z przewagą zaledwie 7 sekund nad Ionem Izagirrem. Teraz triumf kolarza Astany był bardziej przekonujący. Drugiego Jacka Haiga Fuglsang wyprzedził o 59 sekund.

To był trudny wyścig. Od pierwszego dnia mocno walczyliśmy o obronę tytułu. Zespół był niesamowity. Zostałem zwycięzcą, ale zespół też ma swój wkład. Oczywiście, dla mnie najważniejsze było utrzymanie koszulki. Na czasówce nie chciałem podejmować zbyt dużego ryzyka. Jestem zadowolony z drugiego miejsca. Mam nadzieję, że będzie to dobry sezon dla mnie. To zwycięstwo daje mi dużo pewności siebie przed kolejnymi wyścigami

– podsumował Duńczyk.