Fot. www.giroditalia.it

Ciekawe informacje napływają od RCS Sport, czyli organizatora Giro d’Italia. Przy okazji najbliższej edycji, która rozpocznie się 9 maja w Budapeszcie odbędzie się, kolejny wyścig na rowerach elektrycznych.

Będzie to już trzecia edycja towarzysząca “Różowemu Wyścigowi” mająca na celu popularyzację kolarstwa i regionów przez, które będzie przejeżdżać kolumna wyścigu. Giro-E 2020 ma się złożyć na 18 odcinków, w tym 2 jazdy indywidualne na czas. W sumie cały wyścig będzie sobie liczyć prawie 1500 kilometrów, co średnio na etap daję niecałe 80 kilometrów. Dyrektor tego przedsięwzięcia Roberto Salvador zachwala ten projekt.

Będzie to już trzecia edycja Giro-E, która odnajduje się w otoczce Giro d’Italia. Wkładamy w to wiele organizacyjnego wysiłku dzięki, któremu w maju będziemy mogli zbierać wspaniałe owoce naszej pracy

– powiedział Włoch.

Zawodnicy będą mogli rywalizować na tak słynnych podjazdach, jak Colle delle Agnello oraz Passo dello Stelvio, co może być prawdziwą gratką dla fanów kolarstwa. Pytanie tylko czy ewentualna satysfakcja z osiągnięcia celu, jakim jest dotarcie na szczyt tych legendarnych wzniesień będzie taka sama, gdyby była osiągnięta bez wspomagania. Myślę, że na to pytanie każdy z nas może samodzielnie sobie odpowiedzieć. Czy będzie to trend, który będzie zmierzać do tego, że przy tradycyjnych wyścigach będą się rozwijać, takie imprezy? Czas pokaże.