Fot. www.dlakierowcow.policja.pl

Młody kolarz został zatrzymany przez policję i trafił do aresztu. Wszystko przez… niezatrzymanie się na “Stopie”.

Do zdarzenia doszło wczoraj, podczas treningu grupki kilkunastu młodych zawodników z hrabstwa Seminole w stanie Floryda. W pewnym momencie dwójka zawodników postanowiła zaatakować. Po około 20 minutach ich przewaga nad “peletonem” wynosiła około 25 sekund. 

Wtedy tuż przed nimi pojawił się znak “Stop”. Jeden z zawodników postanowił się zatrzymać, natomiast drugi – Javier Lopez tylko delikatnie zwolnił i ruszył dalej. Na jego nieszczęście całą sytuację zauważył patrol miejscowej policji. Stróże prawa ruszyli za nim, a on, nie dostrzegając ich, wciąż gnał przed siebie.

W końcu jednak policjanci dogonili nastolatka i zaprosili go do radiowozu. Nadgorliwi funkcjonariusze zdecydowali, że ukarzą Lopeza nie tylko za zignorowanie znaku, ale też za ucieczkę przed policją. Zasądzili więc areszt, z którego chłopak mógł wyjść za kaucją 8,5 tys. dolarów. Nie pomogły protesty kolarzy, którzy próbowali wyjaśnić całą sytuację – chłopak spędził noc na komisariacie. 

Jaki z tego morał? Nie ignorujcie “Stopa” – jak pokazuje ten przykład, nawet jeśli nie spowodujecie w ten sposób wypadku, to konsekwencje mogą być bardzo nieprzyjemne.