fot. CCC Team/Twitter

Polski kolarz z drużyny CCC Team świetnie zaprezentował się na czwartym etapie Etoile de Besseges. Cały dzień jazdy spędził w ucieczce, a na koniec zajął miejsce na podium królewskiego odcinka wyścigu.

Debiutancki start w drużynie na poziomie World Tour 24-latek pochodzący z Bytowa z pewnością dobrze zapamięta. W wywiadzie dla biura prasowego swojego zespołu Małecki opowiedział o swoich odczuciach na dzisiejszym etapie.

Dziś mieliśmy jechać czujnie i zabierać się w większe odjazdy. Po 10 km uformowała się 7-osobowa grupka, w której się znalazłem. Zgodnie współpracowaliśmy ale, peleton nie chciał nas odpuścić. Na 40 km do mety mieliśmy tylko minutę przewagi, a w grupie zasadniczej poszła kontra z zawodnikami NTT, którzy dojechali do nas i narzucili mocne tempo. 

Na ostatnich 5km znajdował się podjazd i tam, od początku, straszne tempo narzucił Ben O’Connor, dlatego grupa stopniowo się zmniejszała. Na około 2,5 km do mety zaczęły się skoki, ja jechałem równo swoje, bo wiedziałem, że to może być dla mnie najlepsze rozwiązanie. Około 500 metrów do mety doszedłem jeszcze Simona Clarka i od razu starałem się pójść, co mogłem, żeby go zgubić ale się nie udało, bo to on zachował więcej sił. Ja wjechałem na metę za nim, na trzeciej pozycji. Jestem dumny z mojej dzisiejszej jazdy. Pokazałem, że mogę walczyć z najlepszymi kolarzami. Ogromnie się cieszę, bo jest to duży sukces i mam nadzieję, że nie ostatni!

– powiedział Polak.

Przypomnijmy, że jeszcze jutro na kolarzy czeka finałowy odcinek jazdy indywidualnej na czas na dystansie 10,7 kilometra.