fot. CCC Team

Już za tydzień Greg van Avrmaet oficjalnie rozpocznie sezon 2020. Belg, jak co roku, jest więcej niż zmotywowany, by odnieść wiele wielkich zwycięstw.

Ubiegły rok był dla znakomitego lidera CCC Team stosunkowo trudny. W kampanii wiosennej nie udało mu się odnieść żadnego zwycięstwa, co zmotywowało władze teamu do wzmocnienia składu, by w ciągu kilku najbliższych miesięcy mistrz Olimpijski z Rio miał większe szanse na podbicie kolarskiego świata. Sam zawodnik, jest oczywiście bardzo zmotywowany i ma zamiar w końcu spełnić największe kolarskie marzenie.

De Ronde jest moją obsesją. Muszę tam wygrać i ciągle będę próbował. Mimo to nie zamieniłbym wygranej w wyścigu olimpijskim na skalp w najważniejszej belgijskiej imprezie. W końcu IO są dużo rzadziej niż monumenty. Wiem, że w klasykach nie będzie łatwo. Peter Sagan chce wrócić na swoje miejsce, a po piętach depcze nam już Mathieu van der Poel. Później przyjdzie czas na kolejne wyzwania, czyli Le Tour i wyścig w Tokio. W szczególności ten drugi będzie dla mnie ważny, lecz nie nastawiam się na walkę o najwyższe laury, choć trasa wydaje się być interesująca

– powiedział van Avermaet w rozmowie ze Sporzą.

Jak wiadomo, w sezonie 2020 GvA nie będzie jedynym liderem CCC Team na wyścigi jednodniowe. Do zespołu dołączył bowiem Matteo Trentin, który w dużej mierze będzie mógł odciążyć wybitnego Belga. Pytanie tylko, czy ostatecznie obaj nie będą sobie wchodzić w drogę.