fot. NTT Pro Cycling

Wielki wysiłek drużyny NTT Pro Cycling został zwieńczony zwycięstwem Giacomo Nizzolo podczas przedostatniego etapu wyścigu Tour Down Under z metą w Victor Harbor. Dla Włocha jest to pierwsze zwycięstwo od sierpnia ubiegłego roku, kiedy to triumfował na pierwszym etapie wyścigu Vuelta a Burgos.

W zapowiedzi wyścigu Tour Down Under pisaliśmy, że pokrzyżować plany sprinterom może znajdujący się jedenaście kilometrów przed metą piątego etapu podjazd drugiej kategorii – Kerby Hill. Co prawda, nie zapobiegł on finiszowi większej grupy, ale zredukował peleton do około pięćdziesięciu kolarzy i przysporzył niektórym sprinterom pewnych kłopotów, z których jedni wyszli lepiej, a inni gorzej. Do tej pierwszej grupy należy Nizzolo, który z pomocą kolegów z drużyny odrobił kilkusekundową stratę na szczycie i miał wystarczająco dużo sił w nogach, by sięgnąć po etapowe zwycięstwo.

– Nie jestem w stanie wystarczająco podziękować moim kolegom z drużyny. Wykonali wspaniałą, naprawdę wspaniałą pracę. Taki był plan, że jeśli na podjeździe nieco zostanę, to poczekają na mnie i spróbują doprowadzić mnie z powrotem do peletonu. Zrobili to idealnie, a następnie znakomicie mnie rozprowadzili. Znajdowałem się w odpowiednim miejscu i jedyne, co musiałem zrobić, to z całej siły naciskać na pedały. Ostatecznie wszystko się udało i jestem bardzo szczęśliwy

– skomentował swoje zwycięstwo 30-letni Włoch.

Zwycięstwo w Victor Harbor nadeszło dla Nizzolo po czterech latach od momentu, gdy zajął tutaj trzecie miejsce.

– Wybrałem sobie ten etap podczas prezentacji wyścigu, ponieważ wiedziałem, że odpowiada mi bardzo dobrze. Oczywiście, w związku z obecnością tego podjazdu nie można było być pewnym finiszu większej grupy, ale miałem dzisiaj wokół siebie wspaniałą drużynę, która poczekała na mnie na szczycie

– dodał Nizzolo.

W klasyfikacji generalnej nastąpiła po tym etapie zmiana na prowadzeniu. Ochre jersey Richiemu Porte’owi z Trek-Segafredo odebrał obrońca tytułu Daryl Impey, reprezentujący drużynę gospodarzy Mitchelton-Scott. Kolarz z Republiki Południowej Afryki ma teraz dwie sekundy przewagi nad Porte.

Losy wyścigu rozstrzygną się w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu, kiedy to zawodnicy zmierzą się z ostatnim, szóstym etapem z metą na słynnym dla tej australijskiej etapówki podjeździe na Willunga Hill. W związku z bardzo niewielką przewagą Impeya sprawa zwycięstwa w Tour Down Under 2020 pozostaje otwarta.