fot. ASO / Sarah Meysseunier

O sile Jumbo – Visma przed sezonem 2020 powiedziano już bardzo wiele. Jedną z najważniejszych postaci w zespole będzie Primoz Roglic, który do tematu potencjału swojego, jak i całego teamu, podchodzi bardzo spokojnie.

Niedawno zakończony rok 2019 był dla Roglica niezwykle udany. Mówi o tym choćby ranking UCI, na którego czele przez całą zimę widnieje właśnie Słoweniec. Nie dziwne więc, że wielu kibiców i specjalistów upatruje w nim jednego z głównych kandydatów do wygrania przyszłorocznej Wielkiej Pętli.

Czy czuję, że jestem faworytem Tour de France? Oczywiście. Obok mnie jest jednak wielu zawodników, którzy także celują w triumf w Wielkiej Pętli. Mi pozostało skupić się na sobie, by osiągnąć swoje limity w najważniejszym momencie wyścigu. Jeśli ktoś będzie lepszy, nie będę zły. Wówczas pozostanie mi tylko mu pogratulować i przyznać, że jest mocniejszy

– powiedział tradycyjnie tajemniczy zawodnik Jumbo – Visma.

Jak wiadomo, w sezonie 2020 do holenderskiego teamu dołączy Tom Dumoulin. Czy obecność drugiej gwiazdy w zespole wpłynęła jakoś zwycięzcę zeszłorocznej Vuelty?

Teraz, kiedy do wyścigu jeszcze daleko, możemy sobie spekulować i mówić, kto tu będzie liderem. Wszystko wyjdzie jednak w praniu. Dopiero po sprawdzeniu własnej dyspozycji będziemy w stanie określić, kto będzie miał większe szanse wygrać wyścig. Obok nas jest jeszcze Steven Kruijswijk, lecz nie uważam, że można nas porównać do Movistaru. Jesteśmy od nich lepsi i pokażemy, jak radzić sobie z sytuacją, w której w zespole jest trzech potencjalnych liderów

– dodał wybitny Słoweniec.

Według wstępnych informacji, Roglic swój sezon rozpocznie dopiero podczas Paryż – Nicea, a także będzie notował nieco mniej startów w jednym ciągu, w porównaniu z ubiegłym sezonem. Ma to związek z faktem, iż po 3 miesiącach przerwy w okresie letnim, lider Jumbo – Visma był potwornie mocny podczas hiszpańskiej Vuelty.