Foto: Le Tour de France

Zbliżający się wielkimi krokami kolejny sezon zapowiada się dla Thibauta Pinota bardzo ciekawie. Francuz zamierza powalczyć o bardzo wysokie lokaty nie tylko podczas igrzysk, mistrzostw świata i Tour de France, ale także Paryż-Nicea.

Patrząc na suche wyniki, ciężko nie stwierdzić, że miniony sezon był dla zbliżającego się nieuchronnie do “trzydziestki” zawodnika FDJ-u co najwyżej przeciętny. Zaledwie jedno ważne zwycięstwo i dwa miejsca w dziesiątce wyścigów tygodniowych – to z pewnością nie jest oszałamiający bilans. 

Jednak sama jazda Francuza mogła się bardzo podobać – już podczas Criterium Dauphine sam Chris Froome nazwał go najmocniejszym kolarzem wyścigu, natomiast podczas Tour de France potwierdził klasę i gdyby nie głupia kontuzja odniesiona podczas 18. etapu miałby olbrzymie szanse na wygranie całego wyścigu. To sprawiło, że na nowo uwierzył w swoje możliwości i stawia sobie bardzo ambitne cele.

Zrozumiałem, że stać mnie na bardzo wiele. W przyszłym roku na pewno wrócę na Tour de France z bardzo dużymi ambicjami i dobry występ w tym wyścigu będzie moim celem numer jeden. Poza tym na liście moich priorytetów znajdują się igrzyska olimpijskie, mistrzostwa świata i Paryż-Nicea. Zamierzam dać z siebie sto procent na każdym z tych wyścigów.

– mówił francuskiemu Cyclism’actu.

Pewną niespodzianką na liście jego najważniejszych celów jest Paryż-Nicea – w końcu przyszłoroczna edycja będzie pierwszą, w której weźmie udział. Zwykle końcówkę kalendarzowej zimy spędzał we Włoszech startując w Tirreno-Adriatico. Pojawił się tam aż sześciokrotnie, a w ostatnich latach nie wypadał z pierwszej piątki. Mimo to zdecydował się na zmianę swojego corocznego rytuału. Wpływ na to miały jego dobre występy podczas Wielkiej Pętli.

Podczas ostatniego Tour de France na nowo odkryłem radość, którą daje mi jazda dla francuskich kibiców. Jasne, lubię także zagraniczne starty, w przyszłym roku wystąpię w wielu z nich, ale to nie to samo. Dlatego tym razem bardzo ważne miejsce w moim kalendarzu na przyszły sezon zajmie Paryż-Nicea. Minęło już 10 lat odkąd podpisałem swój pierwszy zawodowy kontrakt, a jeszcze nigdy nie brałem udziału w tym wyścigu – teraz czas to zmienić. Zwykle w tym czasie byłem we Włoszech, na trasie Tirreno-Adriatico. Tamte drogi znam już na pamięć, tu sporo rzeczy będzie dla mnie nowych, dlatego może będzie mi nieco trudniej. Mimo to chciałem wystartować w tym wyścigu, by spotkać się z francuskimi kibicami i powalczyć o bardzo dobry wynik w ojczyźnie

– przyznał

Czy Francuzowi uda się zrealizować ten plan? Zobaczymy. Jednak jeśli podczas “Wyścigu ku Słońcu” będzie w równie dobrej formie, co w czasie poprzednich swoich startów we Francji, to możemy być pewni, że zobaczymy go w czołówce.