Foto: Groupama - FDJ

Jak tu nie kochać ścigania we Francji? Po bardzo udanym eksperymencie w sezonie 2019, organizatorzy Tour du Haut Var postanowili pójść o krok dalej, przygotowując jeszcze trudniejszą i zarazem piękniejszą trasę.

Trzyetapowy wyścig we Francji jest jednym z pierwszych w Europie, w którym do walki stanie co najmniej kilka gwiazd światowego formatu. By dodatkowo nakłonić kilka mocnych nazwisk do zjawienia się na dalekim południu, organizatorzy postanowili utrudnić trasę, która w sezonie 2020 będzie odpowiadać zawodnikom dynamicznym, dobrze radzącym sobie w trudnym terenie.

Pierwszy etap z Le Cannet do Grasse (186,8 km) najlepiej przypasuje kolarzom potrafiącym dobrze zafiniszować. W końcówce organizatorzy przygotowali jednak swoistą niespodziankę, w postaci krótkiego wzniesienia. Na ten moment jednak ciężko powiedzieć, czy w jakikolwiek sposób wpłynie ono na rywalizację.

Drugiego dnia rywalizacji zawodnicy zmierzą się z “nowością” na trasie Tour du Haut Var. Mowa o finałowym podjeździe pod Col d’Eze, znanym głównie z trasy Paryż – Nicea. W sumie do pokonania będzie ponad 175 kilometrów, a po drodze na kolarzy czekać będą też podjazdy pod Levens i Col Saint Roch.

Finałowy odcinek, podobnie jak przed rokiem, stanie pod znakiem wspinaczki na wzgórze górujące nad Tulonem – Mont Faron. To tam w sezonie 2019 po zwycięstwo sięgnął Thibaut Pinot i niewykluczone, że tym razem ponownie przy samym wybrzeżu rozstrzygną się losy całej imprezy. Co ciekawe, finałowa wspinaczka będzie jedyną trudną na całym etapie.

Jak już wcześniej wspomnieliśmy, tytułu zdobytego 12 miesięcy temu bronić będzie Thibaut Pinot. W “generalce” tuż za nim uplasowali się Romain Bardet oraz Hugh Carthy. Prawdopodobnie także tym razem na starcie zobaczymy co najmniej kilku zawodników ze ścisłej światowej czołówki.