fot. ASO / Alex Broadway

Już za niespełna 3 miesiące rozpoczniemy wielką walkę w najważniejszych wyścigach klasycznych w sezonie. Główną rolę w całym zamieszaniu z pewnością odegra Julian Alaphilippe, który nie ma zamiaru odpuszczać walki w monumentach.

Po znakomitym występie Juliana Alaphilippe w Tour de France 2019, wielu specjalistów zaczęło się zastanawiać, czy Francuz nie spróbuje zmienić swojej specjalizacji, by sięgnąć po jeden z najważniejszych triumfów w kolarskim świecie. Podczas ostatnich wyborów francuskiego sportowca roku, zawodnik Decuninck – Quick Step przyznał jednak, że nie zamierza rezygnować z walki w monumentach.

W sezonie 2020 z pewnością wyznaczę sobie więcej celów. Jeśli chodzi o monumenty, wszystko pozostaje bez zmian. Byłem już drugi w Liege i Lombardii, więc na tych wyścigach chciałbym się skupić. Jeśli chodzi o Tour de France, ciężko stwierdzić, jak podejdę do tej imprezy. Z jednej strony trasa może mi bardzo odpowiadać pod względem walki o generalkę. Z drugiej, chwilę później wystartuję w Igrzyskach Olimpijskich i przydałoby się być tam w najlepszej możliwej formie. Trzeba więc naprawdę dobrze zarządzać swoim szczytem formy. Wszystko jednak wyjdzie w praniu

– powiedział Alaphilippe.

Jak wiadomo, trasa przyszłorocznego Tour de France będzie wyjątkowo trudna, lecz jednocześnie dobrze czuć się na niej powinni zawodnicy dynamiczni. Tym samym może być to szansa dla Alaphilippe’a na kolejny znakomity start w Wielkiej Pętli. Niestety na przeszkodzie w walce o maillot jaune może stanąć chęć sięgnięcia po mistrzostwo olimpijskie.