Fot. RCS Sport

Pierwsza, historyczna edycja wyścigu Ride Like a Pro, organizowanego w Chinach przez ekipę RCS Sport zakończyła się zwycięstwem Alberto Contadora.

Wielkie emocje gwarantowali organizatorzy Granfondo w Chinach, wyścigu, który ma na celu promować wartości i kulturę Włoch, a zwłaszcza ideę Giro d’Italia w dalekim oriencie. Fani nie mogli czuć się zawiedzeni, a organizatorzy nie mogli wyobrazić sobie lepszego startu dla swojej imprezy. RCS Sport zaprosiło do Szanghaju szesnastu legendarnych kolarzy, którzy wspólnie z prawie trzema tysiącami amatorów stanęli do rywalizacji. Dwa dni kolarskiego święta, którego kolorem przewodnim był oczywiście różowy rozpoczęły się w dzielnicy Qingpu, w pobliżu rzeki Jangcy.

Dla wielu chińskich kibiców nie lada gratką było obejrzenie z bliska trofeum Senza Fine, dokładnie tego samego które co roku otrzymuje zwycięzca wyścigu dookoła Włoch. Ten przepiękny puchar padł łupem Alberto Contadora w latach 2008 i 2015. Hiszpan zakończył profesjonalną karierę pod koniec 2017 roku, ale na zaproszenie organizatorów przyjechał do Chin by wziąć udział w tym kolarskim święcie. Dla wielu fanów kolarstwa, Contador to już nie tylko ambasador wielkich emocji związanych z tym sportem, ale przede wszystkim szalenie pozytywna i radosna osoba, która podczas telewizyjnych transmisji aż zaraża optymizmem. Co prawda, jeśli w grę wchodzi rywalizacja, to El Pistolero już chyba na zawsze pozostanie zimnokrwistym rewolwerowcem. Mimo, że to był tylko wyścig amatorski to traktując go z pełną powagą zostawił w tyle wszystkich przeciwników i pojawił się sam na linii mety.

Po krótkim czasie, na drugim miejscu przyjechał Alessandro Ballan. Włoch w swojej karierze wygrywał chociażby Tour de Pologne czy Ronde van Vlaanderen i jest ostatnim przedstawicielem Półwyspu Apenińskiego, który wygrał Mistrzostwo Świata. Na ostatnim stopniu podium stanął Chen Long.

Amatorski kolarz z Chin zaprezentował się z naprawdę dobrej strony, gdyż przyjechał na metę przed takimi zawodnikami jak Ivan Basso, Andy Schleck, Franck Schleck, Paolo Bettini, Purito Rodriguez, Igor Astarloa, Oscar Freire, Filippo Pozzato, Robbie McEwen, Stuart O’Grady, Sylvain Chanvanel, Gilberto Simoni, Max Lelli czy George Hincapie.

Ivan Basso nie krył pozytywnych emocji, gdy został zapytany o swoje odczucia na temat wyścigu Ride Like a Pro:

Atmosfera w Szanghaju była wspaniała. Impreza została zorganizowana jak małe Giro d’Italia zamknięte w ciągu jednego dnia rywalizacji. Bardzo mnie cieszy to, że w Chinach widać niesamowitą chęć promowania kolarstwa. Właśnie dzięki takim wydarzeniom młodzi ludzie chcą łączyć aktywność sportową z korzyściami zdrowotnymi. Podczas imprezy widziałem całe rodziny, z dziećmi w wieku 3-4 lat, które już jeździły na rowerze i były gotowe do rywalizacji.

Na ulicach chińskiego centrum finansowego i handlowego rozegrało się prawdziwe święto podziwiane przez dużą rzeszę fanów kolarstwa, którzy pomimo niskiej temperatury przyszli dopingować swoich ulubieńców. Całe wydarzenie zorganizowane w grudniowy weekend, okazało się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Organizatorzy chcą uczynić wyścig Ride Like jednym z największych klasyków amatorskich, który rokrocznie będzie przyciągał do Chin coraz więcej fanów kolarstwa nie tylko z Azji, ale z całego świata. Przez ściganie po chińskich ulicach, chcą pokazać piękno ciągle rozwijającego się regionu i zachęcić ludzi do podróżowania. Oczywiście promocja Włoch jest na pierwszym miejscu całego projektu.

Organizatorzy przenieśli do Chin namiastkę emocji, które co roku ożywiają całą Italię podczas najważniejszych i najpiękniejszych wyścigów na świecie. RCS Sport organizuje przecież nie tylko Giro d’Italia, ale także Milano – Sanremo, Strade Bianche czy Giro di Lombardia. Pierwsza edycja wyścigu to jednak niewątpliwie nawiązanie do Giro i pięknych wartości kontynuowanych przez ponad 100 lat historii i tradycji: poświęcenia, wysiłku fizycznego, szacunku połączonych z ciągłym rozwojem wyścigu, który zmierza z duchem czasu.