fot. Jumbo - Visma / CorVos

Czterokrotny mistrz świata w jeździe indywidualnej na czas zdecydował się zrezygnować z walki o medal olimpijski z powodu zbyt trudnej trasy. Kolarz Jumbo-Visma celuje za to w Mistrzostwa Świata w Aigle-Martigny.

Doświadczony Niemiec w ostatnich latach zatracił swój instynkt wygrywania w „czasówkach”. Świadczy o tym fakt, że od zakończenia 2016 roku indywidualne wygrywał jedynie w mistrzostwach Niemiec w jeździe indywidualnej na czas i na etapie Volta a Comunidad Valenciana. Jednak świetnie spisuje się w roli pomocnika. W bieżącym roku przyczynił się do zwycięstw Primoża Roglicia w takich wyścigach jak UAE Tour, Tirreno-Adriatico, Tour de Romandie oraz Vuelta a España.

W wywiadzie dla niemieckiego radia MDR Martin opowiedział o swoim najważniejszym celu na rok 2020.

Mam plan, aby opuścić Igrzyska Olimpijskie w Tokio, aby w stu procentach przygotować się do Mistrzostw Świata w Szwajcarii, których trasa będzie mi bardziej pasować. Mój menadżer Jörg Werner oglądał trasę i opisał ją mi jako ekstremalnie trudną. Odpuszczenie tego wyścigu będzie boleć, ponieważ Igrzyska Olimpijskie to zawsze wyjątkowe wydarzenie.

– powiedział Niemiec.

Tony Martin ma już na swoim koncie srebrny medal olimpijski z 2012 roku, który wywalczył na ulicach Londynu przegrywając jedynie z Bradleyem Wigginsem. Natomiast w Rio de Janeiro był dopiero dwunasty. Mało prawdopodobne wydaje się, aby w 2024 roku pojawił się podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, gdyż będzie miał wtedy 39 lat. To znaczy, że Tony Martin zapewne zakończy swoją bogatą karierę bez tytułu mistrza olimpijskiego. „Der Panzerwagen” ma jednak szansę zdobyć piąty tytuł mistrza świata w jeździe indywidualnej na czas i wyprzedzić swojego wielkiego rywala Fabiana Cancellarę, który tak jak Niemiec ma na koncie cztery triumfy.