fot. Deceuninck-Quick Step

30-letni Włoch rozpoczyna nowy etap swojej kariery. Będzie on główną gwiazdą zespołu Cofidis, co będzie się dla niego wiązać ze znacznie większą odpowiedzialnością za wyniki.

Viviani swoje przygotowania do przyszłorocznej kampanii rozpoczyna już w piątek. W nowym sezonie będzie chciał skutecznie połączyć starty w wyścigach szosowych z przygotowaniami do Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Przypomnijmy, że będzie on bronił tytułu mistrza olimpijskiego „na torze” w konkurencji omnium. W wywiadzie dla La Gazzetta dello Sport opowiedział o nowych wyzwaniach oraz o swoim nowym rowerze z którym musi się zaznajomi.

Mój nowy rower dostanę w piątek, a to będzie oznaczać dla mnie otwarcie nowego rozdziału w karierze. Po trzech tygodniach wakacji, jestem skory powrócić do treningów. Przez pierwszy tydzień będę przyzwyczajał się do nowego roweru. Jak co roku będę czuł się, tak jakbym nigdy nie jeździł na rowerze, ale po paru bolesnych dniach będzie coraz lepiej. Podczas wakacji przytyłem do poziomu 75 kg, gdy moja najlepsza waga startowa podczas klasyków to 70 kg, jednak nie będzie to dla mnie problem. Gdy powracam do treningów to mój sposób odżywiania też wraca do normy

– powiedział Włoch.

W tym przypadku zmiana zespołu to, również zmiana sprzętu. Drużyna Deceuninck Quick-Step jeździ na rowerach marki Specialized z osprzętem Shimano, natomiast Cofidis używa rowerów De Rosa, które są wyposażone w osprzęt Campagnolo. Jest to niewiadomą, jak Elia Viviani odnajdzie się w swojej nowej drużynie. Historia zazwyczaj pokazuje, że pierwszy sezon sprinterów po odejściu z ekipy prowadzonej przez Patricka Lefevera jest słabszy niż ostatni spędzony w belgijskim zespole. Tyczy się to przykładów Marcela Kittela oraz Fernando Gavirii. Natomiast Mark Cavendish w 2016 roku po odejściu z „Watahy” miał świetny rok, gdy odniósł cztery zwycięstwa na Tour de France i zajął 2. miejsce w omnium podczas Igrzysk w Rio de Janeiro, tuż za Elią Vivianim. Presja we francuskiej drużynie z pewnością będzie bardziej skupiona na Włochu, dlatego powtórzenie wyniku 11 tegorocznych zwycięstw może być trudne. Jednak Włoch ma zapewniony silny „pociąg sprinterski”.

Drużyna chciała pozyskać lidera mającego wiele punktów w rankingu UCI, sprintera, który potrafi sobie poradzi, także w klasykach. Nie ma z nami (Michaela) Mørkøva, ale jest mój ostatni rozprowadzający (Fabio) Sabatini oraz (Simone) Consonni. Ponadto mogę otrzymać kluczowe wsparcie od (Christophe’a) Laporte’a, szczególnie podczas mojego pierwszego wielkiego celu jakim będzie wyścig Mediolan-Sanremo

– zakończył 30-latek.

Bez wątpienia drużyna Cofidis przynajmniej „na papierze” dysponuje mocnym składem, który może znacząco wesprzeć Vivianiego w wielu wyścigach. Będzie to, także pierwszy sezon francuskiej drużyny na poziomie World Tour, więc chęć odniesienia szybkich sukcesów będzie bardzo duża. Pierwsza okazja dla Włocha natrafi się już dokładnie za 2 miesiące, gdy stanie na starcie Tour Down Under. Następnie jego celem na wiosnę będą wspomniany Mediolan-Sanremo oraz flandryjskie klasyki. Po przerwie Włoch skupi się na Tour de France oraz na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio.