Cadel Evans Great Ocean Road Race / Robert Cianflone/Getty Images

Zwycięstwem Chloe Hosking (Ale Cipollini) zakończył się kobiecy wyścig Tour of Guangxi. 

Podobnie jak Panowie, kobiety miały dziś do pokonania ciekawą rundę wokół Guilin. W sumie do przejechania było 145 kilometrów stosunkowo łatwego terenu, choć w drugiej połowie rywalizacji na zawodniczki czekały dwa stosunkowo długie podjazdy, które mogły nieco porwać stawkę.

Ze względu na dość kiepską pogodę, zawodniczki rozpoczęły ściganie bardzo spokojnie. Wykorzystać to postanowiła Yixian Pu (China – Liv), która samotnie odskoczyła od grupy zasadniczej i zyskała nawet 5 minut przewagi. Wszyscy jednak zdawali sobie sprawę, że najważniejsze rozstrzygnięcia będą miały miejsce na dwóch wzniesieniach w drugiej części rywalizacji.

Co ciekawe, Chinka utrzymywała przewagę przez wiele kilometrów. U podnóża pierwszego podjazdu jej przewaga wciąż wynosiła około 5 minut. Podczas wspinaczki tempo było jednak bardzo mocne, co bardzo podzieliło grupę zasadniczą. Na szczycie wśród najmocniejszych utrzymywało się jedynie 45 zawodniczek, a przewaga prowadzącej Pu wynosiła już tylko około minuty.

Na drugim podjeździe za nadawanie tempa wzięła się ekipa CCC-Liv, a dokładniej rzecz ujmując Asleigh Moolman. Bardzo szybka jazda faworytek doprowadziła do dalszego podziału peletonu, w którym utrzymywało się już zaledwie 25 zawodniczek. Jednocześnie jedyna uciekinierka została doścignięta, po czym została za grupą zasadniczą.

Po stosunkowo trudnym i długim zjeździe, sytuacja ponownie zaczęła się zmieniać. Do czołówki dojeżdżały bowiem kolejne zawodniczki, których na 30 kilometrów przed metą było w sumie około 40, a wśród nich wszystkie faworytki. Wszystko wskazywało więc na to, że o zwycięstwie zdecyduje finisz z ograniczonego peletonu.

W nim najlepsza okazała się Chloe Hosking (Ale Cipollini), która pokonała Alison Jackson (Team TIBCO) i Marianne Vos (CCC-Liv).