Foto: Dario Belingheri/BettiniPhoto ©2019

Zwycięstwem Pascala Ackermanna (BORA – hansgrohe) zakończył się ostatni etap Tour of Guangxi. W klasyfikacji generalnej zwycięstwo do mety dowiózł Enric Mas (Deceuninck – Quick Step).

Ostatni etap chińskiej etapówki zamykającej sezon był bardzo podobny do poprzedniego. Kolarze mieli bowiem do pokonania dwie trudności w drugiej części trasy, lecz jakiekolwiek ataki zawodników z czołówki klasyfikacji generalnej były raczej wątpliwe.

Niedługo po starcie od peletonu oderwała się grupka Wang Meiyin (Bahrain-Merida), Frederik Frison (Lotto-Soudal) i Jay Thomson (Dimension Data), do której po krótkiej chwili dołączyli też Paul Ourselin (Total Direct Energie) i Kevin Van Melsen (Wanty-Groupe Gobert). Przewaga harcowników momentami dochodziła do 3 i pół minuty, lecz w peletonie wszystko kontrolowały ekipy Deceuninck – Quick Step, BORA – hansgrohe oraz UAE Team Emirates, wspierane także w nieco mniejszym stopniu przez EF Education First.

Co ciekawe, na podjazdach w drugiej części etapu nie działo się praktycznie nic. W peletonie nie doszło do absolutnie żadnej próby rozerwania stawki, co tylko działało na korzyść uciekinierów. Co prawda z grupy odpadł Ourselin, lecz pozostała czwórka wciąż utrzymywała ponad dwuminutową przewagę na 23 kilometrów przed metą. Jednocześnie oznaczało to, że Tomasz Marczyński zgarnie zwycięstwo w klasyfikacji górskiej całego wyścigu.

Z biegiem czasu ciężka praca peletonu zaczęła przynosić efekty. Na około 15 kilometrów do mety przewaga harcowników wynosiła już bowiem jedynie około minuty. Oznaczało to, że o kolejny triumf powalczą sprinterzy.

Ostatecznie uciekinierzy zostali doścignięci kilka kilometrów przed metą, mimo szczerych chęci utrzymania przewagi, a finałowy sprint był nieco chaotyczny. Mimo to najlepszy okazał się Pascal Ackermann (BORA – hansgrohe), który po ciekawej walce pokonał Fernando Gavirię (UAE Team Emirates) i Timo Roosena (Jumbo – Visma). Prowadzenie w klasyfikacji generalnej utrzymał z kolei Enric Mas (Deceuninck – Quick Step), który na pożegnanie z zespołem wygrał też cały wyścig.