fot. Aaron Lee / Tour of Guangxi

Zwycięstwem Pascala Ackermanna (BORA – hansgrohe) zakończył się trzeci etap tegorocznego Tour of Guangxi. Niemiec pozostał też liderem imprezy, zwiększając przewagę nad rywalami.

Trzeci etap zamykającej sezon imprezy w Chinach prowadził po rundach wokół stolicy prefektury – Nanning. Kolarze mieli do pokonania około 145 kilometrów nieco pofałdowanej trasy. Na rundzie pokonywanej 5 razy znajdował się bowiem krótki i stosunkowo sztywny podjazd, który mógł nieco namieszać w końcówce.

Na pierwszej rundzie, a dokładniej pierwszym podjeździe, od peletonu oderwała się ucieczka dnia. W jej skład wchodzili Nic Dlamini (Dimension Data), Brian van Goethem (Lotto Soudal) i Jacopo Mosca (Trek – Segafredo). Ich przewaga ani przez moment nie była jednak duża. W peletonie wszystko kontrolowała ekipa Mitchelton – Scott, która liczyła na dobry wynik Matteo Trentina.

Na dwóch kolejnych rundach sytuacja niewiele się zmieniała. Dopiero czwarte okrążenie wokół Nanning przyniosło nieco zamieszania. Tempo podkręciła bowiem ekipa Astany, która nie tylko dorwała harcowników, ale także nieco rozerwała peleton. Swoje problemy miał m.in. Jakub Mareczko (CCC Team), a ciągle z tyłu peletonu trzymał się Pascal Ackermann (BORA – hansgrohe).

Na ostatniej rundzie żadna z ekip nie brała już jeńców. Tempo było bowiem wybitnie wysokie, w szczególności na ostatnim podjeździe przed metą. W szczególności peleton rozkręcała ekipa Mitchelton – Scott, która poważnie myślała o sukcesie.

Na finałowym podjeździe nikt jednak nie zdecydował się na samotną akcję, poza Guillaume Martinem (Wanty – Groupe Gobert), którego celem było umocnienie się na prowadzeniu w klasyfikacji górskiej. Zaraz za premią jego atak został jednak skasowany.

O wygranej zdecydował więc finisz z ograniczonego i mocno rozciągniętego peletonu. W nim najlepszy okazał się… Pascal Ackermann (BORA – hansgrohe), który w chaotycznym finiszu pokonał Alexandra Riabuschenkę (UAE Team Emirates) i Matteo Trentina (Mitchelton – Scott). Triumfujący dziś Niemiec umocnił się też na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej.