Fot. Wahoo

Grupa Wahoo Fitness rozrasta się coraz bardziej; po zakupie aplikacji treningowej The Sufferfest ogłasza przejęcie Speedplay – znanej marki, produkującej pedały rowerowe.

Wahoo, lider w dziedzinie nowoczesnych urządzeń treningowych, przejmuje firmę Speedplay, kultowego producenta pedałów, z których korzystali między innymi dwukrotny zwycięzca Tour de France Sir Bradley Wiggins, mistrz świata Ironman Jan Frodeno czy dwukrotna mistrzyni świata w jeździe na czas Kristin Armstrong.

Pedały Speedplay cieszą się długą tradycją w dostarczaniu nowoczesnej, zarazem unikalnej technologii, trafiającej w gusta większości sportowców. Wahoo, z jednej strony czerpiąc ze swojego doświadczenia, z drugiej zaś angażując się w nowoczesne szkolenia, przekształca to w innowacyjne działanie, skutkujące bogatym zestawem produktów. Idea działania marki sprowadza się na koncentracji na potrzebach kolarzy oraz rowerzystów wszelkich dyscyplin. Od momentu przejęcia marki przez Wahoo, pedały te mają znaleźć się w jak największej liczbie rowerów, a zarazem nadal wyznaczać nowoczesność i kreatywność tej marki.

Dyrektor generalny Speedplay, Inc. Richard Bryne:

Kiedy Sharon Worman oraz ja założyliśmy Speddplay, stało się to na skutek poszukiwania rozwiązań problemów, trapiących wyczynowych sportowców, którzy po osiągnięciu górnej granicy swojego potencjału zaczęli skupiać się na detalach sprzętowych, by tam poszukiwać możliwości „urwania” kolejnej sekundy

Od teraz, stając się częścią rodziny Wahoo, zyskujemy możliwość realizowania tej misji wśród większej liczby sportowców, dysponując bardziej atrakcyjnym produktem niż kiedykolwiek wcześniej.

Dotychczasowe portfolio Speedplay jest doskonałym uzupełnieniem rosnącego „ekosystemu” Wahoo najlepszych w swojej klasie produktów do jazdy na rowerze, uzupełniając to o niezrównaną doskonałość w kategorii pedałów rowerowych. Pełna linia produktów na stronie wahoofitness.com.

Dystrybutorem Wahoo w Polsce jest firma Pro Bikes

Poprzedni artykułStefan Küng: “Dałem z siebie wszystko”
Następny artykułDe la Parte wraca do ścigania w CRO Race
Sławomir Niciński
"Master of disaster" Z wykształcenia operator saturatora; brak możliwości pracy w wyuczonym zawodzie rekompensuję jeżdżąc rowerem i amatorsko się ścigając, bardzo lubię też o tym pisać. Rytm tygodnia, miesiąca i roku wyznacza mi rower. Lubię się ścigać, i gdy jakiś wyścig mi nie wyjdzie, to wśród kolegów-kolarzy mówię, że jestem redaktorem sportowym, a gdy jakiś tekst mi nie wyjdzie, wśród redaktorów mówię, że jestem kolarzem-amatorem. I tylko do teraz nie rozgryzłem, czy bardziej lubię się ścigać, czy też pisać o tym, dlatego nadal zamierzam czynić i jedno i drugie, póki starczy sił.