Duńczyk Mikkel Bjerg po raz trzeci z rzędu został wczoraj mistrzem świata w jeździe indywidualnej na czas orlików. Nikt wcześniej nie dokonał takiej sztuki.

Warunki do rywalizacji były wczoraj naprawdę fatalne, ale doskonale poradził sobie z nimi dwukrotny mistrz świata młodzieżowców w tej specjalizacji. Tym samym po raz kolejny młody Duńczyk przeszedł do historii:

To był naprawdę szalony dzień, ale zakończył się szczęśliwie. Miałem wskazówki od trenerów i to oni starali się mnie prowadzić jak najbezpieczniejszą linią podczas rywalizacji. Udało mi się uniknąć kłopotów na trasie. Nie ukrywam, że sam na siebie nałożyłem dużą presję przed mistrzostwami świata, ale poradziłem sobie z tym doskonale

– powiedział po wyścigu Bjerg.

Mimo wcześniejszych zapowiedzi odłożył w czasie próbę bicia światowego rekordu godzinnego na torze:

6 października zmierzę się z rekordem Danii, ale nie jest to próba pobicia rekordu świata. Chcę sprawdzić w jakim jestem miejscu i zobaczymy co będzie dalej. Rozmawiałem już z moją nową ekipą, którą jest UAE Team Emirates i mam zapewnienie, że w ciągu kolejnych trzech lat będę miał okazję do takich prób.