Mikkel Bjerg rozpoczął sezon 2026 w roli jednego z kluczowych pomocników UAE Team Emirates-XRG, ale australijskie otwarcie roku szybko zamieniło się dla niego w koszmar. Duńczyk doznał poważnych złamań w kraksie spowodowanej przez kangura na ostatnim etapie Santos Tour Down Under i musiał przedwcześnie zakończyć udział w wyścigu.
Do zdarzenia doszło na rundach finałowego etapu, gdy peleton pędził w wysokim tempie, a na szosę niespodziewanie wbiegły kangury. Jedno ze zwierząt znalazło się dokładnie na torze jazdy głównej grupy, co w ułamku sekundy doprowadziło do efektu domina i masowego upadku. W zamieszaniu na ziemię poleciało kilku kolarzy, a jednym z najbardziej poszkodowanych okazał się właśnie Mikkel Bjerg. Według relacji z trasy to on przyjął na siebie największą siłę uderzenia, po czym nie był w stanie nawet spróbować powrotu na rower.
Kangaroos caused crash at a bike race 🫣🦘 #TourDownUnder pic.twitter.com/e088gmxiak
— Lukáš Ronald Lukács (@lucasaganronald) January 25, 2026
Badania w szpitalu potwierdziły, że 27‑letni Duńczyk wyszedł z kraksy z licznymi złamaniami, co w praktyce oznacza przerwę w ściganiu na co najmniej kilka tygodni, jeśli nie miesięcy. Jak ujawniła emiracka formacja w rozmowie z DR Sporten, Bjerg doznał złamania stawu barkowo-obojczykowego oraz złamania ręki. Dla samego zawodnika to wyjątkowo bolesny cios, bo początek roku miał być dla niego ważnym etapem budowania formy i pozycji w hierarchii drużyny. Już teraz wiadomo jednak, że plany startowe zawodnika na pierwszą część sezonu będą musiały zostać całkowicie przepisane.
Kontuzja Bjerga to nie tylko osobista tragedia kolarza, ale i poważny problem sportowy oraz taktyczny dla UAE Team Emirates XRG. Duńczyk od kilku sezonów uchodzi za jednego z najbardziej wszechstronnych pomocników: mocny na czas, solidny w prowadzeniu tempa na pagórkowatych etapach i bardzo cenny w ochronie liderów przed wiatrem. Jego brak będzie odczuwalny zarówno w wyścigach tygodniowych, gdzie pomagał w kontrolowaniu klasyfikacji generalnych, jak i w klasykach, w których pełnił rolę pracusia na kluczowych odcinkach. Dla sztabu oznacza to konieczność przebudowy składu na najbliższe starty i przesunięcia ról w grupie pomocników. Zwłaszcza wobec faktu, że w trakcie autralijskiego wyścigu poszkodowany został również Jhonatan Narváez.
Incydent z kangurem przypomniał, że nawet najlepiej przygotowany wyścig w otwartym terenie nigdy nie będzie w stu procentach odporny na kontakt z dziką przyrodą. Organizatorzy Tour Down Under od lat zdają sobie sprawę z ryzyka związanego z obecnością zwierząt w pobliżu trasy, ale tym razem natura brutalnie wdarła się w sportową rywalizację. W mediach i środowisku kolarskim natychmiast pojawiły się pytania o to, czy można zrobić jeszcze więcej, by ograniczyć podobne sytuacje, choć wielu podkreśla, że całkowite wyeliminowanie takich zdarzeń jest po prostu nierealne.










Będzie o czym opowiadać dzieciakom . Dzisiaj opowiem was jak złamałem rękę bo wleciałem w kangura.
kangur chyba do uśpienia.kolarze cholera.
Narvaez, Bjerg…układanka się ciut sypie.
A co z kangurem? Żyje? Ile czasu zajmie mu powrót do zdrowia?