Fot. CCC Team / Sirotti

Patrick Bevin potwierdził, że jest jednym z najlepszych czasowców w peletonie Vuelta a España 2019, zajmując drugie miejsce w jedynej jeździe indywidualnej w tegorocznej edycji. Dla mistrza Nowej Zelandii była to trzecia w tym sezonie lokata w pierwszej piątce w czasówce w wyścigu UCI WorldTour, wywalczona w stroju z symbolem swojego kraju, srebrną paprocią.

36,2-kilometrowa jazda na czas została rozegrana nietypowo, bo po drugiej stronie Pirenejów, we Francji i rozpoczynała się w Jurançon, a kończyła w Pau. Charakteryzowała się ona bardzo techniczną i pofałdowaną trasą, która na papierze nie odpowiadała typowym czasowcom. Bevin pokazał jednak, że jeśli dyspozycja jest odpowiednia, to wszystko może się wydarzyć i zwycięstwo nie jest poza zasięgiem. Bardzo dobrze rozłożył on siły, zostawił trochę energii na końcowe kilometry i na mecie uzyskał wynik 47:30. Na obu punktach pomiaru czasu plasował się w pierwszej piątce i po przekroczeniu linii mety miał najlepszy rezultat, o dwie sekundy lepszy od czasu dotychczasowego lidera, Remi Cavagni (Deceuninck – Quick Step).

Mistrz Nowej Zelandii w tej specjalności, zasiadł na gorącym krześle i przez długi czas z niego nie schodził. Cierpliwie czekał na przyjazd kolarzy, plasujących się na czele klasyfikacji generalnej i nikt nie był w stanie zbliżyć się do jego wyniku. Bevin zszedł z prowadzenia dopiero po tym, jak na metę wpadł Primoz Roglic (Team Jumbo-Visma), nowy lider wyścigu, który był szybszy o 25 sekund.

Występ Bevina nie był jedynym imponującym, w wykonaniu kolarza CCC Team. Bardzo dobrze pojechał również Will Barta, który uplasował się w pierwszej „20″, na 17.miejscu, ze stratą 2’12” do triumfatora.

Wypowiedzi z linii mety:

Patrick Bevin

„Jestem zawiedziony, ale Primoz przez cały sezon prezentował się znakomicie w czasówkach i trzeba było dziś być bardzo mocnym, by tu wygrać. Drugie miejsce to drugie miejsce. Już kilka razy to przerabiałem i siedziałem na kilku gorących krzesłach, ale takie jest kolarstwo. Dalej będę walczył i pewnego dnia uda się wywalczyć to zwycięstwo. To był dla mnie dosyć ciężki sezon, ale udało się wrócić na właściwą ścieżkę, która doprowadzi mnie do mistrzostw świata. Bardzo cieszy to, że po dziesięciu dniach Vuelty nogi są mocne, ale zawsze chce się więcej. Będziemy kontynuowali naszą pracę, przygotujemy nowy plan i próbujemy dalej.”

„To była bardzo wymagająca trasa. Po przejechaniu jej na rekonesansie doszedłem do wniosku, że trudno ją dokładnie rozplanować i że raczej walczyć będą tu górale. Primoz okazał się najlepszy, choć typowym góralem nie jest, ale jest świetnym czasowcem, który pokazuje to przez cały sezon. Jestem dosyć zawiedziony tą drugą lokatą, gdyż przyjechałem tu z myślą właśnie o tym etapie. Teraz jednak, wyścig otwiera się dla mnie na nowo. W pierwszym tygodniu starałem się popracować nad moją formą i nad tym, by nogi przypomniały sobie czym jest tempo wyścigowe. Od tego momentu skupiamy się na drugiej części Vuelty i spróbujemy powalczyć na kolejnych etapach.”

„Dzisiaj trzeba było dysponować ogromną mocą przez cały dystans. Początek był bardzo trudny, bo czasówka zaczęła się od 2,5-kilometrowego podjazdu i trzeba tam było się pilnować, by cały czas mieć pewne rezerwy na końcówkę. To był duży wysiłek przez 47 minut, bez momentów, w którym można by było na chwilę odetchnąć”

Informacje o wyścigu:

10.etap: Jurançon > Pau (36.2km)
Top 3: 1. Primoz Roglic (Team Jumbo-Visma) 2. Patrick Bevin (Movistar Team) 3. Remi Cavagna (Deceuninck – Quick Step)
CCC Team Top 3: 2. Patrick Bevin 17. Will Barta 43. Paweł Bernas