Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Greg Van Avermaeet wywalczył szóste miejsce w Bretagne Classic – Ouest France, notując tym samym swój najlepszy wynik w tym francuskim wyścigu UCI WorldTour. Po zwycięstwo sięgnął Sep Vanmarcke (EF Pro Cycling). 

Greg van Avermaet (CCC Team) po dobrym występie w BincBank Tour wczoraj walczył na trasie francuskiego klasyku. Belg dojechał w drugiej grupie, która walczyła o czwartą pozycję. Oto co miał do powiedzenia na mecie:

Na pewno chciałem wygrać, zawsze stawiam sobie taki cel, gdy startuję. Starałem się pojechać możliwie najlepiej jak mogłem i 50 kilometrów przed metą byłem w dużej grupie. Próbowałem grać tymi kartami, które miałem, ale w takich wyścigach trudno jest wszystko kontrolować, gdy jest tyle ataków. Szóste miejsce nie jest złe, ale liczyłem na więcej, tym bardziej, że czułem się dobrze i miałem lepsze nogi niż wskazuje na to wynik na mecie.

Nowa trasa sprawiła, że rywalizacja była bardziej agresywna. Ważne było to by, być w czołówce na odcinku szutrowym i cały czas byłem tam w pierwszej dziesiątce. Czytanie wyścigu nie było dzisiaj łatwe, ale próbowałem atakować. Nie byłem jednak w stanie zgubić rywali.

To był ciężki wyścig, ciężki klasyk. Był to prawdziwy klasyk, co zawsze jest dla mnie dobre. Jestem zadowolony z formy jaką prezentuję w tej części sezonu i nie mogę się doczekać kanadyjskich klasyków.