Ależ powrót do formy zaliczył w ostatnich tygodniach Arnaud De Lie! 23-letni Belg najpierw wygrał ostatni etap i klasyfikację generalną Renewi Tour, a teraz, w niedzielę, okazał się być najlepszy w Bretagne Classic – Ouest-France. Kolarz Lotto nie kryje swojej wielkiej radości z tego jak wyglądają jego ostatnie starty.
Bretagne Classic – Ouest-France – jeden z najbardziej nieprzewidywalnych wyścigów jednodniowych w kalendarzu UCI World Tour, zakończył się w tym roku scenariuszem ze sprinterską rywalizacją o triumf w Plouay. Po pokonaniu niemal 4,5 tysiąca metrów przewyższenia na ponad 260 kilometrach na takie rozstrzygnięcie czekał m.in. Arnaud De Lie. 23-latek z Lotto, wbrew temu co potrafił czynić w poprzednich latach, po prostu cierpliwie czekał na finisz, a na nim pokazał, że dysponuje ogromną szybkością.
Zawsze ciężko sprintuje się tutaj, w Plouay, ale dziś mój timing był po prostu idealny. Bardzo się cieszę, że tu wygrałem. To jeden z moich ulubionych wyścigów w kalendarzu. Jestem więc z tego bardzo zadowolony i muszę podziękować kolegom z drużyny. W poprzednich latach być może zbyt mocno angażowałem się w wyścig, ale dziś plan był taki, żeby jechać mądrze. Musiałem przetrwać przyspieszenia na podjazdach i taktycznie podążać za główną grupą. To podejście z nawiązką opłaciło się na koniec zmagań. Wybrałem właściwe koło – jechałem za Olavem Kooijem gdy ten zaczął swój sprint. Udało się go wyprzedzić, więc jestem naprawdę zadowolony
— opowiadał Arnaud De Lie.
23-letni Belg sezon rozpoczął wygraną etapową podczas Etoile de Bessèges, ale później był daleki od formy przez wiele, wiele miesięcy. W mediach i komentarzach coraz częściej zastanawiano się czy stać go jeszcze na powrót do dyspozycji z poprzednich lat, czy też powoli obserwujemy proces przepadania wielkiego talentu. Podczas Tour de France widzieliśmy wzloty i upadki kolarza Lotto, który jednak dawał radę włączać się w sprinerskie pojedynki 5-krotnie kończąc je na miejscach 3-7, a to było dopiero preludium do tego, co nastąpiło w kolejnych tygodniach. 2. miejsce w worldtourowym ADAC Cyclassics, wygrany ostatni etap i klasyfikacja generalna Renewi Tour, a teraz triumf w Bretagne Classic – Ouest-France – Arnaud De Lie jest na fali.
W moich trzech ostatnich wyścigach World Tour każdorazowo stawałem na podium, a nawet wygrywałem, więc to jest jak sen. Cieszę się każdą chwilą, to dla mnie szalony koniec sezonu
— zakończył Arnaud De Lie.
Gdy Belg powrócił na szczyt, to momentalnie pojawili się także ci, którzy świętują taki stan rzeczy. Gratulacje dla 23-latka złożył m.in. Philippe Gilbert, dziś już emerytowany kolarz z tego kraju.
Belgijskie kolarstwo znów jest na szczycie dzięki kolejnemu sukcesowi Arnaud De Lie, który zdaje się mieć już swoje problemy za sobą
— napisała legenda belgijskiego kolarstwa.
Arnaud De Lie na finiszu ograł wielu naprawdę szybkich zawodników. Kolejne miejsca zajęli bowiem Emilien Jeannière (Team TotalEnergies), Olav Kooij (Team Visma | Lease a Bike), Paul Magnier (Soudal Quick-Step) i Biniam Girmay (Intermarché – Wanty). Holender z 3. pozycji tak podsumował swój występ w bretońskiej jednodniówce.
Ta trasa wymagała ode mnie osiągnięcia granicy moich możliwości. Wiedzieliśmy o tym przed wyścigiem, ale mimo to chciałem spróbować i zobaczyć, czy uda mi się przetrwać. Kilka razy byłem na granicy swoich możliwości, ale na szczęście nogi były w dobrej formie i udało mi się wrócić do peletonu, a potem finiszować w walce o zwycięstwo. Gdy ruszałem obawiałem się, że inni kolarze nadjadą z tyłu z dużą prędkością. Byłem wysoko, miałem dynamit w nogach, musiałem spróbować. Przegrałem w uczciwej walce
— powiedział Olav Kooij.
Kolejnym przystankiem dla wielu uczestników 89. edycji Bretagne Classic – Ouest-France będą kolejne klasyki zaliczane do cyklu UCI World Tour, czyli Grand Prix Cycliste de Québec (12.09) i Grand Prix Cycliste de Montréal (14.09). W tym pierwszym przed dwoma laty po wygraną sięgnął Arnaud De Lie, który wybiera się teraz za ocean z zamiarem powtórzenia tamtego sukcesu.








