fot. Amore & Vita

Zwycięstwem Danilo Celano (Amore & Vita) zakończył się drugi etap Tour of Almaty. Triumfatorem całej imprezy został Yuriy Natarov (Astana).

Drugi etap wyścigu w Kazachstanie nie należał do najłatwiejszych. Kolarze mieli do pokonania trudną rundę w mieście, po zjeździe z której do mety prowadził długi podjazd do mety w Medeo (12,8 km, 5,9%). Tym samym o zwycięstwo mieli powalczyć górale.

Na początku etapu od peletonu oderwała się sześcioosobowa ucieczka, w składzie której znalazł się Stanisław Aniołkowski (CCC Devo). Przewaga harcowników nie była jednak ani na chwilę duża, co zapowiadało szybkie ich doścignięcie.

Jak można było przewidywać, tak też się stało. Już 31 kilometrów przed metą peleton jechał razem, lecz kolarstwo nie lubi próżni. Na ataki decydowali się więc kolejni kolarze, wśród których był m.in. Kamil Małecki (CCC Devo) czy Szymon Krawczyk (Voster ATS). Niedługo przed finałową wspinaczką grupa jechała już jednak razem.

Niestety u podnóża podjazdu o dużym pechu mógł mówić Patryk Stosz (CCC Devo). Lider wyścigu zanotował bowiem defekt, przez co został za peletonem i musiał gonić grupę zasadniczą, która jechała już bardzo mocno. Jednocześnie z przodu na akcję zdecydował się Mateusz Taciak (Voster ATS), który szybko zbudował sobie kilkunastoosobową przewagę. Po chwili do Polaka dołączyli Nikita Stalnov (Astana) oraz Jorge Castiblanco (Illuminate), przez co odjazd był już naprawdę niebezpieczny.

Około 7,5 kilometra przed metą ucieczka nieco się podzieliła. Na atak zdecydował się Stalnov, za którym pojechał Castiblanco. Popularny “Tacior” nie dał już wówczas rady. W tym samym czasie w peletonie rządy przejęła ekipa Neri Sottoli, która mocno uszczupliła grupę.

Kolejne akcje rozpoczęły się około 5 kilometrów przed metą. Wówczas na atak z peletoniku zdecydował się Nikolai Cherkasov (Gazprom – Rusvelo), który bardzo szybko doskoczył do czołówki i pognał do przodu. Pozostali harcownicy, jak można było się spodziewać, zostali wówczas wchłonięci przez grupę, która także mocno przyspieszyła.

Około 4 kilometry przed metą zabawa zaczęła się na dobre. Atakowało bowiem co najmniej kilkunastu kolarzy, oczywiście z różnym skutkiem. Tym samym peletonik podzielił się na dużo mniejsze grupki, co wprowadziło na trasę sporo zamieszania.

Ostatecznie, po bardzo ładnej walce w końcówce, zwycięstwo etapowe przypadło Danilo Celano (Amore & Vita), który na ostatnich metrach pokonał Cherkasova i długo prowadzącego Yuriy Natarova (Astana), który z kolei został zwycięzcą całego wyścigu. Polacy niestety nie byli w stanie dojechać do mety w czołówce.