fot. BORA-hansgrohe / bettiniphoto

Bez wątpienia Sam Bennett jest jednym z najlepszych sprinterów w stawce tegorocznej Vuelty. Irlandczyk nie wie jednak, czy nie będzie to dla niego problem.

Ostatnie tygodnie są dla Bennetta bardzo dobre. Irlandzki sprinter kapitalnie spisywał się w wyścigu BinckBank Tour, przez co na hiszpańską Vueltę przyjechał on jako czołowy sprinter, który może odnieść wiele etapowych triumfów. To prawdopodobnie nie pomoże mu jednak w skutecznej walce, gdyż wszyscy rywale będą oglądać się właśnie na niego.

To, co zrobiłem na BinckBank Tour było świetne, lecz do tego wyścigu podchodzę zupełnie inaczej. W Belgii jechałem bowiem sam, a tu mam ze sobą niewielki pociąg, który ma mi pomóc w najważniejszych momentach. Niestety dobre wyniki w ostatnich tygodniach na pewno mi nie pomogą. Rywale z pewnością będą patrzeć na to, co robię, bo będę jednym z głównych faworytów każdego sprintu

– powiedział zawodnik.

Co ciekawe, Bennett, mimo olbrzymich umiejętności, wciąż nie podpisał kontraktu na sezon 2020. Taka sytuacja jest zaskakująca także dla samego zawodnika.

Ta cała sytuacja jest dziwna. Spodziewałem się, że przedłużę dotychczasową umowę dużo wcześniej. Niedługo jednak pewne dokumenty powinny zostać podpisane. Z pewnością więc pojawię się tu także za rok

– powiedział Irlandczyk.

Pierwsza szansa na zwycięstwo znakomitego sprintera może przyjść już dziś. Wszystko zależy od tempa na ostatnim z zaplanowanych na 2 etap wyścigu podjazdów.