Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Greg van Avermaet kolejny raz zaprezentował się z dobrej strony na ostatnim etapie BinckBank Tour i kolejny raz niewiele zabrakło zawodnikowi CCC Team do zwycięstwa. Jak lider “Pomarańczowych” podsumowuje ostatni dzień ścigania?

Myślę, że to było idealne wyjście, by zaatakować w ten sposób i cieszę się, że znalazłem się w tej grupce. Uważam, że to była bardzo dobra akcja, by powalczyć o zwycięstwo etapowe i awans w generalce. Szkoda tylko, że nie udało się jej w pełni wykończyć i minimalnie uciekł zarówno triumf na etapie, jak i podium w ogólnym zestawieniu. Czułem się naprawdę mocny i myślałem, że stać mnie na wygraną. Być może ruszyłem w sprincie trochę za wcześnie, ale łatwo się mówi po wszystkim. Jestem zadowolony z tego, jakie miałem nogi i jak wszystko się ułożyło. Zawsze jest zawód, gdy kończy się na drugim miejscu, szczególnie dziś, gdyż od kilku miesięcy staram się sięgnąć po zwycięstwo. Nie jest miło przegrać, ale forma była dobra i cieszę się, że byłem w stanie jechać z najlepszymi.

Jestem zadowolony, że w tej części sezonu dyspozycja nadal jest wysoka. Wiele zależy od tego, w jakiej kondycji ukończy się Tour de France. Byłem drugi w San Sebastian, drugi dzisiaj i czwarty w generalce, co świadczy o tym, że forma jest dobra. Oczywiście, zwycięstwo jest najważniejsze, ale jeśli ono nie przychodzi to trzeba budować swoją pewność siebie w oparciu o inne lokaty w czołówce.