Wiemy, jak kruche jest ludzkie życie. Przy prędkościach osiąganych w kolarskim peletonie nie trudno o wypadek. Jednak wciąż trudno uwierzyć w to, co wydarzyło się podczas 3. etapu wyścigu Tour de Pologne.

Cały kolarski świat jest wstrząśnięty sytuacją, która wydarzyła się podczas 3. etapu naszego narodowego wyścigu. Nie wiadomo, dlaczego Bjorg Lambrecht uderzył w betonowy przepust. Na trasach wyścigów jest wiele niebezpiecznych momentów, a dzisiaj swoje dorzuciła także pogoda.

Od dłuższego czasu trzymamy kciuki za Karola Domagalskiego, który podczas Małopolskiego Wyścigu Górskiego także uderzył w przepust. Polski kolarz wygrał wyścig o życie. Belg nie miał tyle szczęścia. Patrząc na talent 22-latka, można było przypuszczać, że wygra jeszcze wiele wyścigów. Niestety, przegrał ten najważniejszy. W szpitalu w Rybniku odszedł z tego świata.

W piątek podczas prezentacji drużyn przed wyścigiem Tour de Pologne mieliśmy okazję porozmawiać. Lambrecht przystąpił do wyścigu jako jeden z faworytów do triumfu w klasyfikacji generalnej. W tym sezonie był przecież 4. we Fleche Wallonne, 6. w Amstel Gold Race i 5. w De Brabantse Pijl. Do tego zajął 12. miejsce w klasyfikacji generalnej Criterium du Dauphine, wygrywając w klasyfikacji młodzieżowej. W Itzulia Basque Country był 2. na etapie z metą w Gorraiz za Julianem Alaphilippem, a przed Michałem Kwiatkowskim.

Mogę być zadowolony z pierwszej części sezonu. Pojechałem bardzo dobrze w klasykach, zdobyłem także białą koszulkę w Criterium du Dauphine. Liczę również na udaną drugą część sezonu

– powiedział młody kolarz Lotto Soudal przed startem Tour de Pologne.

Tegoroczne wyniki Bjorga Lambrechta, a także specyfika trasy polskiego wyścigu były zwiastunami jego sukcesu w Tour de Pologne. Gdyby Belg był w peletonie podczas 4. etapu, zapewne walczyłby o zwycięstwo etapowe w Kocierzu.

Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem jednym z faworytów. To świetny wyścig. Mam nadzieję, że będę w dobrej formie. Jeśli będę miał dobre nogi, to mogę być wysoko w klasyfikacji generalnej. To bardzo ważny wyścig dla naszego zespołu i pojedziemy jak najlepiej

– dodał Lambrecht.

Rok temu na Vuelta a Espana kolarz Lotto Soudal zadebiutował w Wielkim Tourze. Nie ukończył tego wyścigu. Teraz miał ambitne plany na zbliżający się wyścig dookoła Hiszpanii.

Vuelta jest wielkim celem w tym sezonie. To ciężki wyścig, ale postaram się o zwycięstwo etapowe. Dam z siebie wszystko i mam nadzieję, że będzie dobrze

– przyznał kolarz urodzony w Gandawie.

Już jako kolarz młodzieżowego zespołu Lotto Soudal osiągał dobre rezultaty. Po raz pierwszy dał się poznać większej grupie kibiców podczas mistrzostw Europy w 2016 roku. W Plumelec zdobył srebrny medal, finiszując za Aleksandrem Riabuszenką.

W 2017 roku wygrał Liege-Bastogne-Liege do lat 23, a także był 2. w Tour de l’Avenir za Eganem Bernalem. Swoje jedyne w życiu profesjonalne zwycięstwo odniósł 24 maja ubiegłego roku. Kolarz Lotto Soudal okazał się najlepszy w Egersund na krótkim finiszu pod górę podczas 3. etapu w Tour des Fjords. W klasyfikacji generalnej tego wyścigu zajął 2. pozycję.

Potem przygotowując się do Vuelty, zajął 18. miejsce w Tour de Pologne. Pod koniec sezonu zdobył srebrny medal w wyścigu ze startu wspólnego orlików na mistrzostwach świata w Innsbrucku. Kto wie, czy w przyszłości nie stanąłby na podium zmagań elity.

Bardzo szkoda Bjorga Lambrechta nie tylko z perspektywy utalentowanego kolarza. Był to przede wszystkim zwykły 22-latek. Sympatyczny, uśmiechnięty, pełen chęci do życia i uprawiania trudnego fachu, jakim jest kolarstwo. Współczujemy go rodzinie, najbliższym, zespołowi Lotto Soudal, w tym Tomaszowi Marczyńskiemu.

Kolarski świat, podobnie jak podczas poprzednich przypadków śmierci kolarzy, wstrzymał oddech. Spływają tysiące kondolencji, ale musimy pogodzić się z faktem. Tak samo było w przypadku tragicznej śmierci Michele Scarponiego. Takie jest życie. Spoczywaj w pokoju Bjorg…