Foto: ASO/Alex Broadway

Niewielu się spodziewało, wielu (zwłaszcza Francuzów) jest wniebowziętych. Julian Alaphilippe zaskoczył konkurentów i wygrał jazdę indywidualną na czas w Pau. Co do powiedzenia na mecie miał lider Tour de France?

Miał walczyć o cenne sekund, aby utrzymać maillot jaune, a ku uciesze kibiców we Francji wygrał czasówkę, pokonując między innymi Gerainta Thomasa (Team Ineos). Niektórzy mówią, że uczynił już prawie tyle co swego czasu Thomas Voeckler. Na mecie Alaphilippe wyglądał na zmęczonego, ale najszczęśliwszego człowieka na świecie.

Wiedziałem, że dobrze pojadę, ale na zwycięstwo się na nastawiałem. Rano powiedziałem mojemu kuzynowi, że to będzie dobry wynik, ale przeszło to moje oczekiwania. Jestem bardzo szczęśliwy. Ten cały wyścig jest dla mnie niesamowity.

Pierwsza część czasówki mi pasowała, ale sam siebie zaskoczyłem tempem w drugiej części. Cały czas niosła mnie publiczność. Słyszałem nawet, że w samochodzie mojej ekipy pojawiły się łzy

– powiedział na mecie uradowany Julian Alaphilippe.