Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Już w sobotę kolarze staną na starcie najważniejszego wyścigu w sezonie – Tour de France. Mimo utraty swojego lidera, spokojni o powodzenie kampanii są szefowie ekipy Ineos.

Jak wiadomo, po bardzo ciężkiej kraksie podczas Criterium du Dauphine, Chris Froome wypadł z rywalizacji w tegorocznym Tour de France. Mimo to ekipa Ineos wciąż pozostaje jedną z najsilniejszych w peletonie. Jak trafnie zauważa Nicolas Portal, w ich składzie wciąż pozostaje ubiegłoroczny zwycięzca Geraint Thomas oraz Egan Bernal, czyli jeden z głównych pretendentów do tytułu.

Ze względu na kraksę straciliśmy Chrisa, ale wciąż mamy Gerainta, który w ubiegłym roku był zdecydowanie najmocniejszy, oraz Egana, który z pewnością może przejąć rolę lidera. Mamy więc dwie silne karty, którymi możemy grać. To nadal komfortowa sytuacja. Dodatkowo posiadamy też bardzo mocną ekipę, która już na drugim etapie może zrobić ogromną różnicę. Drużynówka z pewnością ułoży generalkę, więc musimy zrobić wszystko, by tam też dobrze wypaść. Co więcej, pierwszy tydzień będzie niezwykle ważny także ze względu na etap na La Planche des Belles Filles. Nie można więc celować w ostatnie 6 odcinków

– powiedział Portal.

Jak wiadomo, układ tegorocznej Wielkiej Pętli jest dość specyficzny. Przez 12 etapów kolarze będą mieli do pokonania 2 ciężkie odcinki wspomniane właśnie przez Portala. Później istotny będzie dopiero etap nr 13, czyli czasówka dookoła Pau.