Wyścig Tour de Suisse jest pierwszym startem Fabio Aru od operacji tętnicy w lewym biodrze. Wczoraj Włoch przeszedł pierwszy test w górach, który wyszedł bardzo pozytywnie.

Dla Aru ostatnie miesiące były prawdziwą drogą przez mękę. Włoch nie dość, że nie mógł wystartować w Giro d’Italia, to jeszcze wcale nie mógł trenować, zważając na operację udrożnienia jednej z tętnic w biodrze. Teraz, podczas Tour de Suisse, lider ekipy UAE Team Emirates jest w stanie jechać co najmniej dobrze, co pozytywnie nastraja przed kolejnymi startami.

Od początku finałowego podjazdu starałem się odpowiednio dysponować siłami, ponieważ dawno nie poddawałem się takiemu wysiłkowi. Jestem bardzo zadowolony z efektu, gdyż moje tempo było bardzo przyzwoite, a z przodu przyjechała tylko mała i bardzo solidna grupka. Widać, że wszystko idzie dobrze i już niedługo będę w stanie wrócić na najwyższe obroty

– powiedział Aru.

Jak wiadomo, Sardyńczyk może jeszcze wystartować w Tour de France. Wszystko przez kontuzję kolana Fernando Gavirii, który nie jest jeszcze pewien udziału w Wielkiej Pętli.