fot. Giro d'Italia

Obecny na Grande Finale w Weronie wytwórca Trofeum Nieskończoności Luca Penello wygrawerował nazwisko 26-letniego Ekwadorczyka Richarda Carapaza reprezentującego hiszpańską drużynę Movistar. Dokonanie tego było położeniem wisienki na torcie, postawieniem kropki nad “i”, zwieńczeniem długotrwałego i pieczołowitego procesu produkcji jednej z najbardziej rozpoznawalnych nagród w świecie sportu. 

Trofeum dla zwycięzcy wyścigu Giro d’Italia od 1999 roku wytwarzane jest w pracowni Mario Penello, która mieści się w Vigodarzere, małej wiosce położonej na przedmieściach Padwy. Wówczas ta rodzinna (jak często ma to miejsce w Italii) firma wygrała konkurs na nowy projekt, które zgłaszano za pośrednictwem Internetu.

– Pierwsza próba zrobienia tego trofeum nie była łatwa, ponieważ koszty zwyczajnie się nie kalkulowały. Jednak po wielu próbach udało nam się osiągnąć sukces

– zdradził na łamach magazynu “Rouleur” Luca Penello – syn Mario, który prowadzi obecnie ten biznes.

Wytworzenie Trofeo Senza Fine trwa miesiąc. Zanim zwycięzca Giro chwyci je w dłonie w formie, jaką znamy z przekazów telewizyjnych i zdjęć, musi odbyć się odpowiedni proces. Jego poszczególne etapy polegają między innymi na nadawaniu spiralnego kształtu, polerowaniu, umieszczaniu nazwisk byłych zwycięzców za pomocą lasera i wreszcie piaskowaniu.

Ma ono wysokość 54 cm i ważny 9,5 kg. Pokryte jest 18-karatowym złotem.

– To dla mnie wielki zaszczyt wytwarzać tak ważne trofeum, tak sławne, z tak bogatą historią

– cieszy się Luca Penello.

Na tym jednak nie kończy się praca jego firmy, bowiem wytwarza ona również trofea wręczane zwycięzcom Milano-Sanremo, Milano-Torino, Strade Bianche i Tirreno-Adriatico.