Dla wielu ekspertów Primoż Roglić był głównym faworytem do zwycięstwa w Giro d’Italia. Choć po pierwszej, bardzo udanej dla niego części wyścigów grono typujących Słoweńca jako triumfatora jeszcze się powiększyło, podczas najważniejszych, górskich odcinków ponosił on znaczące straty i aktualnie w “generalce” jest trzeci. Kolarz Jumbo-Visma wierzy jednak, że sytuacja ta zmieni się w sobotę i przewiduje, że faworytów do triumfu dzielić będą na mecie całe minuty.

“Rogla” bardzo duży zapas wypracował sobie dzięki etapom jazdy indywidualnej na czas. W wysokich górach był jednak jak dotąd wyraźnie słabszy, niż Richard Carapaz czy Mikel Landa (Movistar), przez co niewielu daje mu szanse na przynajmniej częściowe odrobienie strat. 20. etap odmienić jednak może wszystko.

Ten odcinek będzie absolutnie kluczowy. Spodziewam się na mecie bardzo, bardzo dużych różnic

– mówił Roglić na mecie piątkowego odcinka. W jego sukces wierzy również dyrektor sportowy Jumbo-Visma, Addy Engels, który przewiduje fenomenalne ściganie.

Zerkając na klasyfikację generalną i różnice między zawodnikami, możemy łatwo wywnioskować, że atak na finałowym podjeździe nie wystarczy, by odrobić straty. Nietrudno mi sobie wyobrazić, że w sobotę ktoś zdecyduje się na długą szarżę, która, przy wsparciu kolegów z ekipy jadących wcześniej w ucieczce, może się udać

– analizował.