fot. Astana

Vincenzo Nibali (Bahrain-Merida) po 19. etapie Giro d’Italia zajmuje w klasyfikacji generalnej drugą pozycję, tracąc do prowadzącego Richarda Carapaza (Movistar) prawie dwie minuty. Włoch, chcąc myśleć o upragnionym zwycięstwie, musi zaatakować, a zdaniem pracującego ogniś z “Rekinem” dyrektora sportowego Astany, Giuseppe Martinellego, ten ma już w głowie plan na sobotę.

20. etap będzie jednym z najtrudniejszych w całej tegorocznej edycji Giro. Pięć wymagających wspinaczek na dystansie 194 kilometrów oddzieli chłopców od mężczyzn i wskaże, kto zasłużył na triumf w Corsa Rosa. Przewaga Carapaza w “generalce” może wydawać się dość bezpieczna, lecz jego rywale z pewnością postawią wszystko na jedną kartę.

Najpoważniejszym kandydatem do odebrania prowadzenia Ekwadorczykowi jest Nibali. Według pracującego z nim w przeszłości Martinellego, Enzo ma już w głowie plan na etap i możliwe, że szykuje bardzo odważną akcję.

Nibali jest w stanie powtórzyć swój wyczyn z 2016 roku, kiedy to w dwa dni odrobił gigantyczne straty. W sobotę trasa sprzyja temu, by to zrobić. Passo Manghen to jeden z najtrudniejszych podjazdów całego Giro, a z jego szczytu do mety pozostaje jeszcze ponad sto kilometrów i trzy podjazdy. Myślę, że przy wsparciu mocnej drużyny można tam coś zrobić, a Enzo ma w głowie pewien plan

– ocenił Martinelli, cytowany przez cyclingnews.com.