fot. Groupama-FDJ

W czwartek 30 maja na kolarzy rywalizujących w tegorocznym Wyścigu dookoła Włoch czeka długi (222 km), ale stosunkowo łatwy etap z Valdaory/Olang do Santa Maria di Sala. Jest to jednocześnie ostatnia okazja dla sprinterów do powalczenia o etapowe zwycięstwo.

W odróżnieniu od profili poprzednich dwóch etapów – ten zawiera tylko jeden oznaczony podjazd, a cała trasa ma raczej tendencję opadającą niż wznoszącą (poza samym początkiem, wspomnianą premią oraz ząbkami następującymi niedługo po Pieve di Alpago właśnie).

Ostatnie 10 km są kompletnie płaskie, z kilkoma 90-stopniowymi zakrętami. Jak donoszą organizatorzy wyścigu – drogi są szerokie i pokryte dobrej jakości asfaltem. Ostatnia prosta liczy 2 km.

W różowej karawanie nie ma już dwóch znakomitych sprinterów – Caleba Ewana (Lotto-Soudal) i Elii Vivianiego (Deceuninck-Quick Step). Jeśli zatem dojdzie do finiszu dużej grupy, na co wiele wskazuje, to rywalizacja będzie uboższa o te dwie pary bardzo szybkich nóg. Nie oznacza to jednak, że będzie nudno.

Jak donosiliśmy w drugim dniu przerwy, na zdobycie cyklamenowej koszulki wciąż ma szansę zwycięzca dwóch etapów Pascal Ackermann (BORA-hansgrohe), który stracił ją przez kraksę na dziesiątym etapie. Jego strata do Arnaud Demare’a (Groupama-FDJ) wynosi tylko 13 punktów, zatem wszystko jest możliwe.

Przejeżdżając przez wtorkowy, królewski etap ze wspinaczką na Mortirolo i dając radę w środę, obaj panowie zrobili duży krok w kierunku ukończenia wyścigu, tj. zmieszczenia się w limicie czasu. Warto zatem bić się o ten piękny i prestiżowy trykot.

Pełną zapowiedź wyścigu Giro d’Italia 2019 można przeczytać tutaj.

Plan transmisji telewizyjnych z wyścigu Giro d’Italia 2019 można zobaczyć tutaj.