fot. Giro d'Italia

Jak wiadomo, Primoz Roglic ma coraz mniejsze szanse na zwycięstwo w Giro d’Italia. Słoweniec nie zamierza się jednak załamywać i wciąż dzielnie walczy o utrzymanie miejsca na podium.

Na siedemnastym etapie Giro Roglic ponownie nieco stracił do lidera Richarda Carapaza, lecz przez cały czas starał się kontrolować sytuację. Ostatecznie udało mu się wciąż zachować szanse nawet na 2. miejsce w klasyfikacji generalnej, co ewidentnie mu poprawiło humor. Swoje zrobili też Słoweńscy kibice, którzy byli obecni na trasie etapu.

To było naprawdę niesamowite uczucie przejeżdżać obok tak wielu kibiców, przystrojonych w narodowe barwy i z flagami w rękach. Wiele mi to pomogło i czerpałem z tego wiele dobrej energii. Do mety jeszcze kawałek, ale czuje się naprawdę nieźle. Po upadku też nie ma już śladu, który utrudniałby mi jazdę. Wszystko wygląda więc naprawdę przyzwoicie. Być może na ostatnich górskich etapach przejdzie mi też ból w klatce piersiowej i brzuchu, co z pewnością pozwoliłoby skuteczniej walczyć

– powiedział Roglic.

Jutro przed zawodnikami “dzień odpoczynku”, czyli płaski (a zasadniczo prowadzący w dół) etap przeznaczony dla sprinterów.