Fot. Młoda Photography / naszosie.pl

Mimo bardzo młodego wieku, Pavel Sivakov jedzie do tej pory bardzo solidny wyścig Giro d’Italia. Rosjanin zauważył jednak, że ekipa Movistar na niedzielnym odcinku nie do końca pojechała “czysto”.

Jak wiadomo, przed ostatnim podjazdem niedzielnego etapu, Primoz Roglic miał spore problemy ze swoim rowerem. Kiedy po peletonie rozeszła się wieść, że Słoweniec ma problemy, ekipa Movistar postanowiła przyspieszyć, by utrudnić mu dojście do grupy. Tak przynajmniej sądzi lider klasyfikacji młodzieżowej.

Przed ostatnim przyszedł moment, w którym Primoz zanotował defekt, a dokładniej rzecz ujmując miał problem z przerzutkami. Kiedy zawodnicy ekipy Movistar tylko się o tym dowiedzieli, tempo od razu poszło w górę. Mam poczucie, że nie było to fair, a z pewnością było dziwne. Nie mam w związku z tym jakiś pozytywnych odczuć

– powiedział Rosjanin, który później potwierdzał jeszcze swoje słowa.

Jak wiadomo, Primoz Roglic wciąż pozostaje największym rywalem Richarda Carapaza w walce o zwycięstwo w całym wyścigu. Słoweniec ma jednak za sobą kilka trudnych dni, które mogą być jego początkiem końca.