Dość niespodziewane informacje napływają z Włoch. Wiele wskazuje na to, że stowarzyszenie zrzeszające zawodników, działaczy i organizatorów w Italii postanowiło zaprotestować przeciwko nowym przepisom UCI, wchodzącym w życie w 2020 roku.

Jak wiadomo, lada moment czołówka światowego kolarstwa ma się zmienić. Wszystko za sprawą przepisów, według których m.in. licencje World Tour będą przyznawane na okres trzech lat. Duże zmiany czekają też organizatorów wyścigów, którzy będą musieli bardzo się starać, by utrzymać dotychczasowe kategorie (ma to związek z m.in. wejściem “drugiej dywizji wyścigów World Tour” o nazwie ProSeries). Jak się dziś okazało, przeciwko reformie są praktycznie całe Włochy, które zaapelowały o zaniechanie wprowadzania zmian.

Co więcej, włoskie stowarzyszenie postanowiło nawet wydać stosowne oświadczenie, w którym dowiadujemy się wielu bardzo ciekawych rzeczy. Przede wszystkim przedstawiciele jednego z najmocniejszych kolarsko krajów w Europie spróbują swoich sił w instytucjach antymonopolowych, istniejących przy Unii Europejskiej.

Przejdźmy jednak do szczegółów. O co chodzi Włochom? Odpowiedź jest bardzo prosta. Zamknięcie cyklu World Tour na okres trzech lat automatycznie uniemożliwi wszelkie “awanse” dla teamów takich jak Cofidis, Israel Cycling Academy, Adndroni – Giocattoli czy Bardiani – CSF. Dodatkowo, przy potencjalnym powiększeniu WT, zdecydowanie spada szansa włoskich teamów na udział w najważniejszych imprezach.

Jeśli chodzi o organizatorów wyścigów, stworzenie ProSeries i dalsze poszerzanie World Tour będzie mocno uderzać w imprezy, które pozostaną w kategoriach .HC oraz .1. Zabraknie bowiem ekip, które będą dysponować wystarczająco szerokim składem, który pozwoli na ściganie poza dwoma najważniejszymi cyklami. To, w połączeniu z coraz cięższymi regulacjami, wykluczy wiele imprez ze światowego kalendarza.

To za to uderzy w “ideę” kolarstwa jako sportu rozwijającego się. Co prawda globalizacja będzie wciąż postępować, lecz jednocześnie znacznie utrudnione będzie wypływanie na szerokie wody młodych zawodników, którzy przecież na początku będą musieli mieć możliwość ścigania się w mniejszych imprezach… których zabraknie.

Czy protest Włochów coś zmieni? Ciężko powiedzieć. Możemy być jednak pewni, że z miesiąca na miesiąc sytuacja będzie coraz bardziej gorąca.