fot. Team Ineos

Gianni Moscon (Team Ineos) ukończył drugi etap Tour of California na trzeciej pozycji i w klasyfikacji generalnej wyścigu awansował na drugą pozycję. Dla Włocha, który zanotował katastrofalną pierwszą część sezonu, występy w Stanach Zjednoczonych są nie tylko okazją do odbudowy formy, ale jednocześnie – formą przygotowania do startu w Tour de France.

Moscon, który w obecnym sezonie spisywał się jak dotąd bardzo słabo, nie znalazł się w składzie Team Ineos na Giro d’Italia. Oglądamy go za to w Kalifornii, gdzie zdaje się odzyskiwać dyspozycję, którą czarował w przeszłości. W trudnej końcówce drugiego etapu uznać musiał wyższość tylko Kaspera Asgreena (Deceuninck – Quick Step) i Tejaya Van Garderena (Education First).

Jestem w dobrej, choć nie najwyższej formie. Oczywiście, cudownie byłoby jechać teraz w Giro d’Italia, lecz tylko wtedy, gdy byłbym w stanie dać tam z siebie wszystko

– mówił Moscon, który dodał, że odpuszczenie Corsa Rosa było jego suwerenną decyzją.

Zdecydowałem, by nie startować w Giro i spróbować optymalnie przygotować się do Tour de France, między innymi przez występ w Californii

– zdradził, podkreślając jednak, że jego miejsce w składzie brytyjskiej drużyny na “Wielką Pętlę” nie jest jeszcze przesądzone.